Adware w Bluboo S1? Opinia po kilku miesiącach posiadania.

W ubiegłym roku udało mi się zdecydować na zakup Bluboo S1, który wówczas był jednym z najnowszych produktów tej marki. Z Bluboo znamy się nie od dziś, gdyż wcześniej miałem już okazję do tego, żeby się z tą marką mierzyć w różnego rodzaju testach. Wielokrotnie – muszę przyznać, że telefony Bluboo wychodziły obronną ręką z recenzji i pod wieloma aspektami niezwykle mnie zaskakiwały. Stosunek ceny do jakości i oferowanych parametrów zawsze był pozytywny w smartfonach tej marki zatem po przescrollowaniu kilku opinii o Bluboo S1 dokonałem wyboru i go zakupiłem, ale czy był to dobry zakup? Poczytajcie.

Dniem sfinalizowania transakcji był 29 listopada 2017 roku i umownie już od tego dnia jestem prawnym właścicielem jednego z egzemplarzy Bluboo S1. Argumentów, które przekonały mnie do zakupu tego ciekawego urządzenia było kilka, a wśród nich nie tylko wygląd, ale również parametry wewnętrzne. Domniemam, że zauważyliście już zdjęcia Bluboo S1 w tym artykule zatem nie muszę wam tłumaczyć, że jest on telefonem bezramkowym.

Owa cecha wprowadza pewnego rodzaju innowację do zbioru telefonów, które dotychczas posiadałem. W momencie, gdy decydowałem się na kupno tego urządzenia jego cena była mocno konkurencyjna w porównaniu z innymi bezramkowcami, gdyż wynosiła niespełna 700 zł. Chciałbym jednak, żebyście wiedzieli, że decyzję o zakupie podjąłem nie tylko z powodu ciekawego designu, czy też ceny, ale również z powodu całkiem dużej ilości pamięci RAM, w miarę aktualnego Androida i dużej ilości pamięci wewnętrznej. Do dzisiaj doceniam zalety idące w parze szczególnie z trzema ostatnimi cechami produktu.

Kilka miesięcy później…

No właśnie; od momentu zakupu minęło już kilka miesięcy. Miałem sporo czasu na to, żeby wnikliwie się temu sprzętowi przyjrzeć. Pozwoliło mi to na wyodrębnienie kilku wad i zalet związanych z produktem. Są także tajemnice, których zagadki do dzisiaj nie potrafię rozwikłać, a niestety w trakcie korzystania z tego urządzenia muszę się z nimi mierzyć. Na samym początku zwróćmy uwagę na obudowę urządzenia. Ponieważ posiada ona gładką fakturę to mimowolnie szybko się palcuje. Odciski palców to chleb powszedni tego telefonu i jeśli nie mamy go w etui to niestety, ale co jakiś czas go trzeba czyścić, przecierać. Zabieg ten oczywiście nie jest konieczny, jeśli nie zależy wam na dobrym wyglądzie telefonu.

Kolejną rzeczą, którą chciałbym tutaj wyróżnić jest czytnik linii papilarnych. Pod wieloma aspektami nie mam mu oczywiście nic do zarzucenia, ale czasami zachowuje się on tak, jakby nie odczuwał przyłożonego palca. Stwierdzam to na podstawie wibracji, które pojawiają się za każdym razem przy odczytanym przez telefon dotknięciu tego czytnika. Reakcja ta jest czymś w rodzaju potwierdzenia, która daje mi do zrozumienia, że telefon widzi mój palec. Kwestia rozpoznania linii papilarnych jest już czymś zupełnie innym, ale działa.

Polska natura przyzwyczaiła mnie w tym artykule do narzekania, ale nie chciałbym, żebyście postrzegali Bluboo S1 tylko i wyłącznie negatywnie, bo istnieje kilka pozytywów. Jednym z wielu jest pojemność pamięci wewnętrznej. Telefon jest w stanie pomieścić 64GB danych, co jak na moje potrzeby jest naprawdę sporą ilością. Dodatkowo do telefonu mam zaaplikowaną kartę microSD o tej samej pojemności, w związku z czym dysponuję całkiem solidnym zapleczem pamięciowym. Do tego dochodzi jeszcze spora ilość RAM’u i fast charging. Telefon płynnie działa i szybko się ładuje.

AdWare w Bluboo S1

Kilka miesięcy używania telefonu w pewnych momentach okazywały się mordęgą. Na początku zupełnie niewinnie zaczęły wyskakiwać mi różnego rodzaju reklamy obcojęzyczne. Próbowałem znaleźć źródło tego problemu, ale bez skutku. Myślałem, że sytuacja ta ma coś wspólnego z tym, co spotykałem w poprzednim telefonie od tego producenta – Bluboo Maya. Tam wystarczyło dezaktywować jedną aplikację i było po problemie, natomiast tutaj jest inaczej. Wysyp Adware jest czymś spontanicznym w tym telefonie, ale przy tym także cyklicznym. Z każdym takim problemem radzę sobie resetem telefonu do ustawień fabrycznych, lecz niestety z pewnych przyczyn on powraca po tygodniu lub dwóch.

W ustawieniach telefonu pod zakładką „Aplikacje” znalazłem kilka ciekawych pozycji, które wydają mi się podejrzane. Są to programy, które mają różne nazwy, różne ikony, ale zazwyczaj ważą niewiele i nie da się ich dezaktywować. System umożliwia im dostęp do pamięci i telefonu, ale w tym przypadku na szczęście uprawnienia da się tym aplikacjom odebrać.

Odebranie uprawnień nie wpływa jednak na zniknięcie uporczywych reklam, które wyświetlają się przy okazji otwierania przeróżnych aplikacji np. Facebook, Instagram lub Messenger. Każdą z reklam oczywiście da się indywidualnie pominąć, jednakże owo pomijanie na dłuższą metę jest męczące. Oprócz tego wskazany problem dotyczy także każdej zainstalowanej na urządzeniu przeglądarki internetowej. Nagle stroną główną, która włącza się zaraz po otworzeniu przeglądarki stają się jakieś dziwne wyszukiwarki np. zlnav.com.

I co teraz? – Zapytacie.

Przezorni mogą czuć się niepewnie w tej sytuacji, ponieważ złośliwe oprogramowania zawsze wywołują zakłopotanie. Jest to całkowicie zrozumiała sytuacja i absolutnie nie namawiam, żeby swoje przekonania zmieniać. Zamiast rezygnowania z telefonu poleciłbym jednak zrezygnowanie z podstawowego ROM’a i zainstalowanie własnego. Oczywiście wiąże się to z utratą gwarancji zatem jeśli sami nie potraficie tego zrobić to lepiej udać się do specjalisty. Jedyny właśnie argument, który trzyma mnie przy domyślnym ROMie w tym smartfonie to ten, że straciłbym gwarancję, gdybym go zmienił.

Adware w Bluboo S1? Opinia po kilku miesiącach posiadania.
5 (100%) 1 vote

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password