Gigabyte Xtreme Gaming Engine - odkryj ukrytą moc drzemiącą w swoim GPU! - TechPolska.pl

Gigabyte Xtreme Gaming Engine – odkryj ukrytą moc drzemiącą w swoim GPU!

Od początku istnienia komputerów pragniemy coraz szybszych procesorów, nowszych technologii, mniejszego zużycia energii, czy coraz bardziej postępującej miniaturyzacji. Świat pędzi do przodu, zapewniając swojemu klientowi każdą z wymienionych wcześniej cech. Co jeśli jednak nie chcemy wymieniać podzespołów na nowe, a poczuć wzrost wydajności? Z pomocą przychodzą nam programy pokroju Xtreme Engine!

 

Grono odbiorców

Do kogo skierowana jest propozycja firmy Gigabyte? Dosyć oczywista sprawa, że do klientów, którzy wybrali GPU właśnie od nich. Nie jest tajemnicą, że Xtreme Engine to typowo spersonalizowane narzędzie, w odróżnieniu od np. MSI AfterBurner, który nie ma większych oporów przed OC czegokolwiek.

To jednak nie koniec restrykcji, jakich musimy przestrzegać.
Program jest przeznaczony dla nowszych rewizji kart oraz królujących aktualnie dwóch architektur – Pascal i Polaris.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by samemu zajrzeć na stronę producenta i przekonać się, czy nasz model jest wspierany. Jeśli się nam nie poszczęści, warto spróbować swoich sił w poprzedniku EE – OC Guru II.

 

Jednostka testowa

W celu sprawdzenia poprawności działania programu wykorzystam kartę graficzną GTX 1070 – jest to produkt (a jakże by inaczej) firmy Gigabyte z serii Gaming G1.

W stosunku do modelu FE charakteryzuje się kompleksowym modelem chłodzenia WindForce, z aktywnie pracującymi i dostosowującymi się do aktualnych potrzeb trzema wentylatorami.

Podbito także zegary, które w trybie Turbo Boost potrafią przekraczać 2000 MHz na rdzeniu i 8000 efektywnego taktowania na pamięciach! Nam to jednak nie wystarcza i chcemy więcej!

Całość pracuje w obudowie Zalman Z3 Plus bez bocznego panelu. Dodatkowo zastosowano cztery wentylatory, z czego aż trzy z nich wdmuchują powietrze do środka.

 

Xtreme Gaming Engine

Pierwszemu uruchomieniu programu towarzyszy prosty wybór interesującej nas karty graficznej. Dzięki temu każda z nich może być indywidualnie dostosowana do naszych potrzeb oraz własnych możliwości.

 

Warto zauważyć, że program daje nam możliwości wyboru aż sześciu niezależnych kart! Może to być szczególnie przydatne dla rozwijającego się prężnie zjawiska „kopania” kryptowalut za pomocą GPU, gdzie jedna aplikacja pozwala zarządzać tak dużą ilością kart graficznych.

Pierwsza i najważniejsza zakładka jaka nas przywita, to zakładka OC. Tutaj dostosujemy zegary dla rdzenia, pamięci, czy dobierzemy napięcie. Mimo pozornego skomplikowana, po chwili przyswojenia teorii staje się wygodnym i responsywnym programem, gotowym na ostre podkręcanie.

Warto też zauważyć, że napięcie zwiększamy nie w ułamkach wolta, a w procentach! Jest to szczególnie ważne i należy o tym bezwzględnie pamiętać!

 

Następna zakładka, nie wiedzieć czemu nazwana Advanced OC, również daje nam możliwość podkręcenia naszej karty, ale znacznie prostszym sposobem automatyzując sporą część procesu.
Raczej nie zalecam jej używać – dużo pewniej i bezpieczniej jest się skupić na poprzedniczce.

 

Dostosowanie prędkości obrotów wentylatorów do warunków jakim ma sprostać karta jest ogromnie ważne. FAN – to właśnie tutaj dostajemy możliwość za pomocą automatycznych profili, krzywej obrotów lub przypisania na stałe obrotów ustawić wszystko jak potrzebujemy. Warto zauważyć funkcję sygnalizowaną diodami RGB karty – Fan Stop.

Poniżej pewnej temperatury GPU przechodzi w tryb pasywny, całkowicie wyłączając nadmuch. Szczególnie przydatne przy pracy w edytorach tekstu, czy przeglądaniu internetu, gdzie towarzyszy nam jedynie błoga cisza.

 

Ostatnie miejsce w którym dano nam możliwość zmiany ustawień, to oczywiście LED. Nie ma co się oszukiwać – w ostatnich latach RGB zawładnęły ludźmi i światem. Kwestia gustu i co komu pasuje.

 

To tutaj pierwsze i jedyne kroki skieruje większa część nabywców – w końcu po coś kupili obudowę z oknem. Taka okazja nie może się zmarnować!

Pole do popisu mamy naprawdę spore i każdy znajdzie bajer jemu odpowiadający. Osobiście zadowoliłem się stałym podświetleniem przechodzącym przez pełną paletę barw. Prosty i miły dla oka akcent wypełniający obudowę.

 

Monitor zasobów

Ciut oczywistym, lecz mile widzianym dodatkiem jest prosta, wysuwana metryczka, kompleksowo opisująca najważniejsze parametry naszej karty, zmieniające się w czasie.

 

Bez zabaw w OC interesować nas będzie tak naprawdę tylko temperatura i prędkość obrotowa wentylatorów. W kilku prostych krokach zaprezentowanych wcześniej zrobimy ze swojego GPU sprzęt dostosowany idealnie pod siebie.

Dodatkowo wszelkie informacje, jakie zostają nam tu podane, są ogromnie przydatne w diagnozowaniu trybu pracy karty i jej problemów, kiedy doświadczamy choćby zjawiska throttlingu.

 

Słowem podsumowania

Propozycja firmy Gigabyte w postaci kart, jak i stosunkowo prostego softu, pozwalającego na manipulację parametrami we własnym zakresie, to produkty warte rozważenia.

Za przystępną cenę swojej półki wydajnościowej otrzymujemy kompletny zestaw, którego wykorzystanie jest zależne tylko od nas samych, oraz od możliwości naszej karty.

 

Moja konkretna sztuka przy lekkim tylko podbiciu napięcia osiąga oszałamiające wyniki. Wam także życzę sukcesów w overclockingu – oby jeszcze większych!

Cheers!

Gigabyte Xtreme Gaming Engine – odkryj ukrytą moc drzemiącą w swoim GPU!
Oceń ten post!

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password