Google zostało skazane na zapłacenie ponad 1,1 miliona dolarów Ulku Rowe, dyrektorce inżynieryjnej w Google Cloud, która złożyła skargę na dyskryminację płciową w firmie. Chodziło m.in. o bycie pomijaną przy awansach na rzecz mniej doświadczonych mężczyzn.
Ława przysięgłych nie dała wiary zapewnieniom Google
Rowe wskazała, że podczas pracy dla Google Cloud doznała dyskryminacji płciowej na wielu frontach, m.in.:
- zatrudniono ją na stanowisku na poziomie 8 według wewnętrznej skali, podczas gdy mężczyźni o podobnym doświadczeniu byli umiejscawiani na poziomie 9 (co oznaczało wynagrodzenie wyższe o kilkaset tysięcy dolarów w skali roku),
- zarabiała mniej za podobną pracę niż mężczyźni (trzeba jednak zaznaczyć, że według ławy przysięgłych Rowe nie udowodniła dostatecznie, że Google płaciło jej mniej niż co najmniej dwóm jej kolegom, co byłoby sprzeczne z lokalnym prawem),
- została pominięta przy awansie na rzecz mężczyzny, który nie posiadał odpowiednich kwalifikacji (i ponownie pominięto ją przy kolejnym awansie, już po złożeniu pozwy w sprawie dyskryminacji).
Podczas procesu Google podnosiło argumenty, iż wobec Ulku Rowe stosowano dokładnie te same kryteria i oferowano jej takie możliwości, jak męskiej części załogi. Ława przysięgłych nie była przekonana. Ostatecznie po pięciu godzinach narad jej członkowie zagłosowali za rozstrzygnięciem sprawy na korzyść powódki.
W związku z tym Rowe przyznano 1 milion dolarów odszkodowania oraz 150 000 dolarów zadośćuczynienia za „ból i cierpienie” spowodowane niewłaściwym traktowaniem ze strony Google.
To pierwsza taka sprawa od protestów w 2018 roku
Omawiana sprawa nie jest pierwszą, w której pojawiły się kontrowersje odnośnie do tego, jak w Google traktowane są kobiety. W 2018 roku ponad 20 000 pracowników zdecydowało się przerwać pracę i protestować po tym, jak śledztwo New York Timesa ujawniło nowe fakty związane z odejściem z firmy Andy’ego Rubina, współtwórcy Androida.
Rubin zniknął z Google w 2014 roku. Według NYT, poproszono go o odejście po tym, jak wewnętrzne śledztwo uznało za wiarygodne zarzuty odnośnie rzekomego molestowania seksualnego pracownicy Google. Jednocześnie w związku ze zwolnieniem firma miała wypłacić Rubinowi… 90 milionów dolarów odprawy. Później wspierała finansowo założoną przez niego firmę venture capital.
Po ujawnieniu wszystkich tych informacji, sam Rubin im zaprzeczył, ale nie zrobiło tego Google. Zamiast tego wysłano do pracowników e-maila, w którym opisano, jakie kroki podejmuje firma, aby zapewnić pracownikom bezpieczeństwo w miejscu pracy.


WARTO PRZECZYTAĆ:







