Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Hoverboard to produkt w którym spotykają się cechy urządzenia nowoczesnego z klasycznym zastosowaniem. Jego konstrukcja najbardziej przypomina mi popularnego w świecie ochroniarzy segwaya, chociaż niektórzy zwykli nazywać go także deskorolką. Ostatnimi czasy trafił do mnie hoverboard ACHOVERB marki ARCHOS do którego recenzji uprzejmie was zapraszam.

Karton urządzenia posiada zauważalne parametry, co oznacza, że jest on duży i (jeśli nie pozbyliśmy się jeszcze jego wnętrza) ciężki. Po jego otworzeniu ukazuje nam się zawartość opakowania w postaci samego hoverboardu, kabla zasilającego oraz niewielkiej ilości papierologii. Na pierwszy rzut oka hoverboard ACHOVERB marki ARCHOS zaskakuje nas swoją masą i mimo wszystko pokaźnymi rozmiarami. Jego obudowa posiada kolor czarny i z początku można powiedzieć, że sprawia wrażenie solidności.

Wygląd zewnętrzny

Po bokach urządzenia znajdują się koła o średnicy 6,5-cala, które wyposażono w ogumienie z antypoślizgowym bieżnikiem. W pozostałych miejscach obudowy hoverboardu znajduje się między innymi oświetlenie o niezdefiniowanej roli oraz przycisk uruchamiający wraz z wtykiem do ładowarki sieciowej. W miejscu, na którym stawiamy stopy producent umieścił coś na wzór gumowych wycieraczek, które zapewniają stabilność stopy w trakcie wykonywanej jazdy. Oprócz tego pomiędzy stopami znajduje się ekran wyświetlający między innymi stan naładowania baterii.

Pierwsze kroki i wrażenia

Pomimo wielu negatywnych opinii dotyczących hoverboardów muszę powiedzieć, że egzemplarz, który otrzymałem do testów jest akurat bardzo stabilny. Zupełnie przez to nie rozumiem, dlaczego w opinii innych ludzi jest to urządzenie chwiejne na którym łatwo można się przewrócić. Tak naprawdę to zachowanie urządzenia w starciu z ciężarem naszego ciała zależy w dużej mierze tylko i wyłącznie od nas. Jeśli zachowamy spokój nie wykonując żadnych spontanicznych ruchów to nic złego nie powinno się nam stać.

Pierwsza przejażdżka na hoverboardzie marki ARCHOS w moim wykonaniu nie wyglądała perfekcyjnie. Wszystko dlatego, że z początku musiałem się nauczyć w jaki sposób to urządzenie działa. W ten sposób wciskając palce obu stóp w powierzchnię na której stałem zauważyłem, że sprzęt zaczyna jechać do przodu, a robiąc to samo tylko, że z piętami nauczyłem się w jaki sposób poruszać się na hoverboardzie do tyłu. Jeszcze ciekawsza rzecz stała się w momencie, gdy w przypadku jednej stopy skierowałem do dołu palce, a w przypadku drugiej piętę. W wyniku takiego gestu zacząłem się obracać wokół własnej osi i nauczyłem się przy tym, w jaki sposób operować stopami, żeby skręcić.

Cała nauka jazdy na tym sprzęcie w moim przypadku trwała maksymalnie pół godziny. I nie jest to najlepszy wynik, albowiem zdaniem wielu źródeł da się nauczyć na nim jeździć w znacznie krótszym czasie. Najwięcej czasu zabiera nie sama jazda, jak możnaby się było spodziewać, a zdobycie się na odwagę, żeby to urządzenie ujarzmić. Jeśli już nauczymy się z niego korzystać to będziemy mogli na nie wchodzić nawet z marszu.

ARCHOS ACHOVERB w starciu z różnymi nawierzchniami

Kiedy już nauczymy się prawidłowej jazdy na urządzeniu przyjdzie w końcu czas na to by sprawdzić jak się ono spisuje w starciu z różnymi nawierzchniami. Podczas testów wykorzystywałem sprzęt do jazdy po miejscowości w której mieszkam. Nie jest to wbrew pozorom miasto, a średnio rozwinięta wieś lecz w kontekście tego testu myślę, że jest to akurat zaletą. Znaleźć tutaj można przede wszystkim zróżnicowane rodzaje nawierzchni począwszy od piasku, przez kostkę brukową, a skończywszy nawet na gęstej trawie. To idealne moim zdaniem warunki do testowania zachowań hoverboarda w codziennym użytkowaniu.

Zdecydowanie najlepszą nawierzchnią po której jeździć powinni szczególnie nowicjusze jest asfalt lub posadzka betonowa. Ważne jednak żeby słowa “asfalt” nie utożsamiać z jezdnią po której poruszają się samochody, bo zwłaszcza w pierwszych etapach nauki jazdy może być to niebezpieczne. Po zdobyciu odpowiedniej wprawy hoverboard zachowuje się intuicyjnie i nie sprawia problemów w codziennym użytkowaniu. Można pokusić się wówczas o nieco szybszą jazdę i spróbować jak smakuje adrenalina.

Nieco gorzej, aczkolwiek wciąż znośnie ACHOVERB zachowuje się w starciu z utwardzoną drogą gruntową. Jazda po niej bywa krępująca z uwagi na liczne nierówności. Niestety pojazd o którym mowa nie posiada systemu amortyzującego wszelkie wstrząsy, dlatego każda deformacja na drodze da się odczuć i powinna być pokonywana z zachowaniem szczególnej ostrożności. Te same wrażenia można odnieść podczas jazdy po chodniku. Przerwy między kostkami dają o sobie znać w trakcie szybkiej jazdy w związku z czym trzeba uważać.

Największą ilość problemów sprawia jazda po wyboistej drodze wyłożonej kamieniami, gdyż tak naprawdę każdy jej element skutecznie hamuje małe koła hoverboardu. Na kamienistej nawierzchni łatwo można stracić równowagę, przewrócić się i zrobić sobie krzywdę, dlatego raczej nie polecałbym jeżdżenia po niej. Podobne wrażenia oferuje nam jazda po trawie, a zwłaszcza jeśli poruszamy się po kępach. Wskutek wielu nierówności pojazd staje się mało stabilny i nieprzewidywalny, przez co momentami trudno go opanować.

Nawierzchnią, która na dobre powstrzymuje nas od dalszej jazdy jest grząski piasek. Koła hoverboardu nie są przystosowane do jazdy po tego rodzaju powierzchni, dlatego często będziemy grzęźli w miejscach po których sprzęt nie da rady przejechać. Sam wielokrotnie na takim właśnie gruncie kończyłem swoją przygodę z poruszaniem się po niekorzystnie wyglądających odcinkach dróg piaszczystych.

Wady hoverboardu ARCHOS ACHOVERB

Biorąc pod uwagę kilka tygodni, które spędziłem na testowaniu tego urządzenia można powiedzieć, że zdążyłem poznać jego wady i zalety. Na początku recenzji wspomniałem o tym, że obudowa hoverboarda sprawia wrażenie solidności. Niestety jest to tylko wrażenie, gdyż po kilku wypadkach egzemplarz testowy nie wygląda już zbyt atrakcyjnie. Jego obudowa jest poobdzierana, posiada rysy i małe pęknięcia. Ponieważ wygląd w kontekście tego urządzenia odgrywa akurat bardzo ważną rolę i sądzę, że producent powinien bardziej zadbać o zabezpieczenie narażonych na uszkodzenie elementów.

Rysy i pęknięcia są jednak mało ważne w kontekście wady, która być może dotyczy tylko mojego egzemplarza lecz nie byłbym sobą, gdybym o niej powiedział. Jeżdżąc hoverboardem marki ARCHOS wielokrotnie padałem ofiarą sytuacji w której sprzęt samoczynnie się wyłączał i zachowywał się nieprzewidywalnie. W związku z tym niejednokrotnie zdarzało się, że upadłem na ziemię, a sprzęt za sprawą owalnej obudowy kulał się do przodu. Jedną z takich sytuacji udało mi się nawet uwiecznić na poniższym filmie, który uatrakcyjniłem napisem “wasted”.

Najgorsze jest to, że sytuacja której wielokrotnie przecież stawałem się ofiarą nie była spowodowana brakiem energii w akumulatorach. Moim zdaniem powodowało ją coś innego. Według specyfikacji producenta sprzęt ma zasięg do 15 kilometrów po jednym naładowaniu i mimo usilnych starań w 20 minut nie da się takiej drogi pokonać. Niestety to właśnie po takim czasie jazdy sprzęt wielokrotnie mi się wyłączał i to bez ostrzeżenia, czego skutki już znacie.

 

Zalety hoverboardu ARCHOS ACHOVERB

Mimo tego, że w tym “rozdziale” recenzji rozpocząłem od wad, które są dla mnie rażące to trzeba powiedzieć, że kupno hoverboardu ma także swoje zalety. Objawiają się one  w dużej zwrotności urządzenia na którym w dowolnym momencie możemy skręcić, zatrzymać się, cofnąć – cokolwiek. W przypadku standardowej przypuszczam, że nie wygląda to tak samo i trzeba się bardziej nagimnastykowac, żeby pokonać np. wąski zakręt niż w przypadku chociażby ACHOVERB od ARCHOS.

Kolejnym czynnikiem na plus, który charakteryzuje recenzowane urządzenie jest jego wygląd. Mimo tego, że żyjemy w 2017 roku, gdzie takie urządzenia są czymś normalnym to ludzie widząc kogoś na hoverboardzie dosłownie wytrzeszczają oczy ze zdziwienia. Mówię to na podstawie własnych doświadczeń, które miewałem stosunkowo często z racji tego, że przecież mieszkam na wsi, a tego typu miejscowości często z nowościami technologicznymi są na bakier. Tak, więc jeśli mieszkasz w niewielkiej miejscowości i lubisz być w centrum uwagi to ACHOVERB jest dla Ciebie.

Podsumowanie

Tak samo, jak na początku nie mogłem dać wiary w to że hoverboard może być nazywany deskorolką tak teraz swoje zdanie podtrzymuję. Według mnie jest to urządzenie, które powinno się postrzegać w zupełnie innej kategorii. Hoverboard marki ARCHOS mimo złej sławy hoverboardów jest urządzeniem stabilnym i intuicyjnym. Nauka jazdy na nim nie zajmuje wiele czasu, a przy odpowiedniej wprawie w jeżdżeniu można poczuć solidną dawkę adrenaliny. Trzeba tylko być czujnym, bo nigdy nie wiadomo kiedy hoverboard zrobi nam psikusa i przypadkowo się wyłączy w trakcie szybkiej jazdy, ale tego nie bierzcie do siebie, bo być może jest to wada pojedynczego egzemplarza, który leżał akurat w mojej dyspozycji.

Share:

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.