Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Nowa subskrypcja PlayStation Plus budzi mieszane uczucia. Czy słusznie?

Minęło już trochę czasu od europejskiej premiery odnowionej wersji usługi PlayStation Plus, więc można przyjrzeć się jej z szerszej perspektywy i ocenić ten, co by nie mówić, spory krok firmy Sony. Jak łatwo można się było domyślić, nowa subskrypcja wywołała mieszane uczucia, pomimo tego, że znacząco usprawniła to, co było dostępne do tej pory i z czego przez lata korzystały dziesiątki milionów użytkowników konsol Sony.

Sytuacja jest podobna do tego, co dzieje się w sektorze iGamingu. Gracze tak bardzo przyzwyczaili się, że kasyno bez depozytu zapewni im darmową grę, że wręcz oczekują tego od wszystkich. Na szczęście Tony Sloterman stworzył do tego specjalny serwis internetowy, w którym każdy może wyszukać sobie ofertę, która wpisze się w jego gusta.

Jak to jest z tym PS Plus? Dlaczego Polacy i tak narzekają, i czy mają ku temu powody? A może to po prostu to ta nasza słynna cecha, która nakazuje wyszukiwać negatywnych cech we wszystkim, a Sony zrobiło kawał dobrej roboty? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdą się w dalszej części artykułu.

Prezentacja odnowionej usługi Sony

Jeżeli ktoś nadal nie wie, jak prezentuje się nowy PS Plus, to na początek krótkie przypomnienie. Do tej pory subskrybenci PlayStation Plus mogli liczyć na dwie lub trzy nowe gry co miesiąc. W tym zestawieniu zawsze pojawiała się jedna większa produkcja (np. w czerwcu God of War) oraz coś mniejszego (gry dla dzieci, platformówka, przygodówka). Abonament pozwalał graczowi dodawać te gry na stałe do jego „abonamentowej” biblioteki, co sprawiało, że o ile ma aktywną subskrypcję, to zawsze może wrócić do tych gier, bo są na stałe przypisane do jego konta. Po kilku latach subskrypcji użytkownik gromadził całkiem pokaźną bibliotekę gier.

Mimo wszystko gracze mocno krytykowali Sony, bo Microsoft już w 2017 roku wystartował ze swoim Game Passem, gdzie udostępniał setki gier jedynie za opłacanie abonamentu. Konkurencja rosła i właściciele PlayStation zostali zmuszeni do przejścia na podobny model.

Nowa usługa i krytyka graczy

Pojawiły się dwa nowe progi cenowe subskrypcji PlayStation Plus, które prezentują się następująco:

  • PlayStation Plus Essential (240 zł na rok) – to samo, co w dotychczasowym PS Plus.
  • PlayStation Plus Extra (400 zł na rok) – to, co w Essential oraz dodatkowa biblioteka około 400 gier.
  • PlayStation Plus Premium (480 zł na rok) – to, co w Essential i Premium oraz dodatkowa biblioteka około 300 gier z poprzednich generacji konsol.

Jak widać, usługa prezentuje się całkiem przyjemnie. Dlaczego zatem gracze tak mocno krytykują ruch Sony?

Nie ulega wątpliwości, że aktualnie głównym progiem będzie Extra. Znajduje się w nim kilkadziesiąt gier z najwyższej półki, z których część większość fanów PlayStation będzie miała ograna. Czyli najczęściej pozostaje kilkanaście dużych gier do ogrania, co dla aktywnego gracza zajmie od kilku miesięcy do roku. Co potem? Czy taka osoba odnowi subskrypcję za 400 zł, kiedy w zamian za to otrzyma dziesiątki niewielkich gier i ewentualnie kilka dużych produkcji? A może w zamian za to po prostu wybierze kupno dwóch nowych hitów?

Podobnie wygląda sytuacja z progiem premium – ten katalog nie będzie się zwiększał, bo to po prostu starsze gry, których już nikt nie produkuje.

Podsumowanie – czy gracze mają słuszne pretensje do Sony?

Odpowiedź jest niejednoznaczna. Z jednej strony, gdyby wszystko wyglądało tak, jak zostało opisane wyżej, to oczywiście – subskrypcja Sony może wiele stracić. Jednak coś takiego wymaga założenia, że firma nie będzie robiła nic, żeby ją usprawnić. Warto zaznaczyć, że mamy do czynienia z jednym z liderów branży, który z pewnością nie będzie stał z założonymi rękoma, a na  PS Extra w ciągu roku z pewnością pojawi się wiele kolejnych hitów, których cena przekroczy wspomniane 400 zł.

Udostępnij

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *