Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Ekscytacja związana z konsolami nowej generacji zdaje się narastać z każdą kolejną informacją, jaką otrzymujemy na ich temat. Zauważyło to ewidentnie Sony, które stwierdziło, że dotychczasowy plan produkcyjny PS5 okaże się prawdopodobnie niewystarczający. Japoński gigant zdecydował się więc znacznie zwiększyć ilość wstępnie wyprodukowanych egzemplarzy, a konkretnie – podwoić ją.

Sony chce wyprodukować na początek 10 milionów PS5

Pierwotny plan Sony zakładał, aby do końca marca 2021 roku wyprodukować 5, ewentualnie 6 milionów kopii PS5. Dotarto jednak do informacji, że firma zakomunikowała swoim partnerom i dostawcom zmianę planu – teraz celuje w stworzenie do tego momentu dwukrotnie większej ilości konsol, a więc 10 milionów.

Produkcja PlayStation 5 na dużą skalę zaczęła się w czerwcu, a więc stosunkowo niedawno. Sony oczekuje, że pierwszą transzę sprzętu (5 milionów konsol) złoży do końca września i w związku z tym będzie w stanie dostarczyć je wszystkie do sklepów na premierę. Druga transza ma być złożona całkowicie między październikiem a grudniem, więc widełki są spore.

Problem mogą sprawić kwestie logistyczne

Złożenie konsol to jedno, ale trzeba je jeszcze wysłać i dostarczyć do sklepów. W przypadku pierwszej transzy jest sporo czasu na transport, więc nie ma dużych obaw, że się to nie uda, ale w przypadku drugiej są one już znaczne. Oznacza to, że prawdopodobnie konsole wyprodukowane przed końcem 2020 roku będą dostępne do zakupu dopiero w 2021.

Dlaczego? Cóż, Sony produkuje swój sprzęt w większości w Chinach, a przetransportowanie z nich do dziesiątek innych krajów świata tak ogromnej ilości konsol po prostu zajmuje dużo czasu. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, która wciąż powoduje opóźnienia w dostawach. Dobrze wie o tym między innymi Nintendo.

Kiedy nagle zwiększył się popyt na Nintendo Switcha (i Animal Crossing: New Horizons, które mogło pochwalić się najwyższą sprzedażą cyfrową w pierwszym miesiącu w historii konsol), produkt szybko stał się trudno dostępny i ciężko było Nintendo dosłać do sklepów na czas kolejne sztuki.

Warto wspomnieć, że japoński producent napotkał już podobny problem przy okazji premiery PS4. Nie było wtedy co prawda koronawirusa, ale był duży popyt i mało czasu, żeby go zaspokoić. Wtedy zdecydowano się na częściowe zastosowanie transportu powietrznego, ale aktualnie loty na całym świecie są mocno ograniczone, więc ciężko stwierdzić, czy ta taktyka sprawdzi się i tym razem.

Podwojono produkcję z powodu… koronawirusa

Koronawirus zamieszał już sporo w branży gamingowej. Mnóstwo gier zmieniło swoją datę premiery, m.in. Watch Dogs: Legion czy Dying Light 2. Obawiano się nawet obsuw w terminie, w którym konsole nowej generacji trafią do sklepów, ale rzekomo wszystko ma odbyć się na czas. Analitycy Sony doszli jednak do wniosku, że pandemia nie dość, że nie zaszkodzi sprzedaży PS5, to przeciwnie, zwiększy zainteresowanie konsolą i popyt na nią.

Jest spore prawdopodobieństwo, że Sony ma w tym zakresie rację i rzeczywiście PS5 skorzysta na pandemii. W niektórych krajach ostre restrykcje już się skończyły, w innych dopiero są wprowadzane, ale, ogółem mówiąc, ludzie w większości rejonów świata spędzają teraz więcej czasu w domu niż przed pojawieniem się wirusa i są po prostu znudzeni.

Podobnie było przecież ze Switchem, na punkcie którego na chwilę oszalał cały świat, mimo że nie jest to już najmłodsza konsola. Z drugiej strony, im dłużej trwa pandemia, tym bardziej ubożeje społeczeństwo. Ma to znaczenie, biorąc pod uwagę, że z uwagi na drogie “bebechy” PlayStation 5 nie będzie tanie. Koszt wyprodukowania jednej konsoli to dla Sony 450 dolarów, a przecież firma musi jeszcze nałożyć na to swoją marżę, aby zarobić na sprzęcie.

Niedawno w jednym z polskich sklepów internetowych konsola pojawiła się na chwilę do zakupu za kwotę 2499 złotych. Ciężko stwierdzić, czy to prawdziwa i ostateczna cena, ale jeśli tak – dla wielu osób może ona być po prostu za wysoka.

Co o tym sądzicie? Planujecie być jednym z 10 milionów szczęśliwców, którzy zakupią PS5 w pierwszej turze, czy też nie macie takich planów? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Share:

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *