Valve sygnalizuje, że w kolejnych miesiącach Steam Machine może podrożeć, jeśli utrzyma się presja na rynku komponentów. Na razie firma nie ogłosiła oficjalnej podwyżki, ale przyznaje, że wysokie koszty pamięci i nośników danych mogą odbić się na cenach w sklepach.
Według Valve ryzyko jest realne
Jak wskazuje inżynier Valve Yazan Aldehayyat, detaliczne ceny sprzętu zwykle reagują na wzrost hurtowych kosztów z opóźnieniem wynoszącym od trzech do sześciu miesięcy. Największe zagrożenie dotyczy pamięci RAM, dysków SSD i innych kluczowych elementów wykorzystywanych w komputerach oraz konsolach. Valve przyznaje, że może mieć problem z utrzymaniem obecnego cennika Steam Machine, jeśli ceny podzespołów pozostaną wysokie. Firma zaznacza przy tym, że nie ma jeszcze potwierdzonej podwyżki — na ten moment mowa wyłącznie o ostrzeżeniu i realnym ryzyku wzrostu cen.
Wiemy już od kilku tygodni, że Steam Machine jest sporo droższy niż pierwotnie zakładano. W Polsce model z dyskiem 512 GB kosztuje 4389 zł, a wariant 512 GB ze Steam Controllerem wyceniono na 4698 zł. Model z dyskiem 2 TB kosztuje 5739 zł, natomiast najwyższy zestaw z dyskiem 2 TB i kontrolerem to wydatek rzędu 6048 zł. W USA ceny startują od 1049 dolarów za wersję 512 GB i 1349 dolarów za model 2 TB.
Valve przyznało, że liczyło na pułap cenowy bliższy Steam Deckowi, ale uznało to za nierealne przy obecnych kosztach produkcji, a nawet stwierdziło, że gdyby wcześniej znało skalę wydatków, prawdopodobnie nie wprowadziłoby urządzenia do katalogu. Dodatkowo Steam Machine nie jest sprzedawany w zwykłym modelu zakupu — obowiązuje system rezerwacji i kolejki oczekujących, zależny od dostępności konkretnych konfiguracji, a po otrzymaniu zaproszenia klient ma 72 godziny na finalizację zamówienia.
WARTO PRZECZYTAĆ:







