Najwięksi gracze rynku VOD coraz uważniej przyglądają się modelowi darmowego dostępu wspieranego reklamami. Najbliżej konkretów ma być Paramount+, podczas gdy Disney+ i Netflix wciąż analizują, czy taki ruch pomoże im zwiększyć zasięg i skuteczniej walczyć o uwagę widzów.
Paramount+ szykuje streaming „free front porch”
Według najnowszych informacji to właśnie Paramount+ jest dziś najbliżej wdrożenia bezpłatnego wariantu swojej usługi. Projekt określany jako „free front porch” ma pozwolić użytkownikom na założenie darmowego konta i oglądanie wybranych filmów oraz seriali bez opłacania abonamentu, a pierwsze wdrożenie ma objąć aplikację mobilną i wystartować w trzecim kwartale tego roku. Model pozostanie oparty na rejestracji, co ma pomóc firmie w pozyskiwaniu danych użytkowników, rozwoju segmentu reklamowego i zachęcaniu do przejścia na płatne pakiety. Dodatkowo Paramount planuje udostępniać krótki pionowy format wideo także bez konieczności zakładania konta, choć warto pamiętać, że koncern już teraz działa w segmencie darmowego streamingu dzięki platformie Pluto TV.
Disney ma analizować możliwość udostępnienia części biblioteki Disney+ bez opłaty, ale rozmowy są na wczesnym etapie i na razie nie ma ani terminu wdrożenia, ani szczegółów dotyczących zawartości takiej oferty. Netflix oficjalnie nie zapowiada darmowego planu, choć Greg Peters przyznał, że podobne rozwiązanie mogłoby mieć sens na wybranych rynkach; jednocześnie firma nie ma obecnie krótkoterminowych planów uruchomienia takiej wersji i już oferuje tańszy pakiet z reklamami.
Tłem dla tych rozważań jest rosnąca pozycja YouTube, który w tekście wskazywany jest jako ważny punkt odniesienia dla Hollywood i największa usługa streamingowa na telewizorach w USA, a także szybki wzrost darmowych platform FAST. Wszystko to sprawia, że coraz bardziej realny wydaje się model hybrydowy: darmowy dostęp z reklamami, tańszy abonament z reklamami i droższy plan bez reklam.
WARTO PRZECZYTAĆ:







