Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Nie jesteśmy jeszcze na takim etapie, żeby przepowiadać Netflixowi rychły zgon, ale nie da się ukryć, że ten serwis streamingowy złapał zadyszkę. W drugim kwartale 2021 roku stracił setki tysięcy subskrybentów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, czyli państwach, które są dla niego jednym z największych rynków. Co więcej, sporo wskazuje na to, że trzeci kwartał też będzie rozczarowujący.

Firma straciła ponad 400 tysięcy subskrybentów, a przewidywania na kolejny kwartał nie zachwycają

Netflix miał bardzo mocny 2020 rok, z uwagi na ciągłe lockdowny, które powodowały na całym świecie chęć poszukiwania alternatywnych źródeł rozgrywki, takich jak właśnie ta usługa. W 2021 roku trend wzrostowy jednak znacznie zwolnił.

Tylko w drugim kwartale tego roku w USA i Kanadzie odeszło od Netflixa 430 000 użytkowników. Jednocześnie firma dodała 1.5 miliona nowych użytkowników ogółem, z czego dwie trzecie pochodzi z rejonu Azji i Pacyfiku.

W pierwszym kwartale przewidywano wzrost o 6 milionów użytkowników, a udało się pozyskać 4 miliony. Jeśli chodzi o przewidywania kwartał trzeci, to analitycy twierdzili, że w tym okresie powinno przybyć 5,9 miliona użytkowników, ale sam Netflix przekazał teraz inwestorom, że spodziewa się “jedynie” 3,5 miliona.

Ogółem, pod koniec drugiego kwartału usługa miała 209 milionów subskrybentów. Jego największy konkurent, Disney Plus, ma ich 104 miliony. Za spowolnienia we wzrośnie Netflix wini COVID, wskazując m.in. na problemy z przygotowaniem nowych seriali i w związku z tym małą ilość dużych premier w pierwszej połowie 2021.

COVID i jego warianty utrudniają przewidywanie przyszłości, ale biorąc pod uwagę, że produkcja jak dotąd w dużej mierze przebiega bez problemów, jesteśmy optymistycznie nastawieni, jeśli chodzi o naszą zdolność do zapewnienia mocnej drugiej połowy [jeśli chodzi o seriale] – Netflix

Pomóc w “odżywieniu” zainteresowania Netflixem ma chociażby drugi sezon popularnego Wiedźmina.

Netflix twierdzi, że nie obawia się konkurencji

W ostatnich latach usługi streamingowe wyrastają jak grzyby po deszczu. Peacock, Disney Plus, HBO Max/Go, Hulu, Amazon Prime Video – to tylko czubek góry lodowej, chociaż, jak wspomniano powyżej, największy konkurent Netflixa ma o ponad połowę mniej subskrybentów od niego.

Twórcy twierdzą, że nie martwią się coraz większą ilością podobnych usług.

Czy HBO lub Disney… mają inny wpływ w porównaniu z przeszłością? Nie widzimy tego w danych, które mamy. To daje nam komfort – Reed Hastings, Netflix

Jednocześnie firma zdaje się próbować szukać rozwiązań, które pozwolą jej dostarczyć więcej wartości użytkownikom i odróżnić się od konkurencji. Niedawno ogłoszono zatrudnienie Mike’a Verdu, weterana branży gamingowej.

Netflix ma w planach tworzyć gry – wstępnie przede wszystkim gry mobilne, które będą udostępniane subskrybentom bez dodatkowych opłat.

Co o tym wszystkim sądzicie? Czy Wy jeszcze używacie Netflixa, a może przerzuciliście się na inne serwisy streamingowe (lub żadne)? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach!

Share:

administrator, bbp_keymaster

TechPolska - Zespół, który tworzy naszą stronę składa się głównie z młodych amantów rozwiązań technologicznych oraz informatyki. W swoich treściach stawiamy przede wszystkim na obiektywność i rzetelność, co niejednokrotnie zostało docenione przez naszych czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *