Uber został zbanowany w Londynie, ale niezbyt go to obchodzi

Uber został zbanowany w Londynie, ale niezbyt go to obchodzi

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, czym jest Uber – w telegraficznym skrócie, aplikacja a’la taxi, która łączyły prywatnych kierowców z klientami. Właśnie straciła ona jeden ze swoich największych rynków – Londyn. Rozchodzi się konkretnie o nieprzedłużenie firmie licencji dla Ubera na prywatny przewóz przez organizację regulującą transport w Londynie – Transport for London (TfL). Dlaczego podjęto taką decyzję? Co na to Uber? Tego dowiecie się w dalszej części tego artykułu.

Co się w ogóle stało?

Na początku trzeba podkreślić, że tak naprawdę już od ponad roku Uber funkcjonował w Londynie na pożyczonym czasie. Już w 2017 roku chciano go z tego miasta usunąć, ale ostatecznie przedłużono mu licencję na kolejne 15 miesięcy. Jako podstawę niechęci wobec tej aplikacji cytowano sposób, w jaki firma odpowiadała na popełniane z jej pomocą poważne przestępstwa.

Nie tylko w przypadku Ubera, ale też Lyfta i innych aplikacji typu ride share wysuwa się tego typu oskarżenia. Niedawno chiński gigant w branży ride sharingu, Didi Chuxing, napotkał na podobny problem. W niedługim czasie doszło do dwóch niepowiązanych ze sobą morderstw pasażerek, dokonanych przez kierowców zamówionych przez nie za pomocą tejże aplikacji.

Wracając jednak do Ubera – we wrześniu 2019 roku rzeczone 15 miesięcy zostało przedłużone jeszcze na dwa kolejne, żeby regulator mógł rozważyć sytuację i przeanalizować, czy Uber powinien otrzymać przedłużenie licencji. Ostatecznie zdecydowano się tego nie robić.

Dlaczego Uberowi nie przedłużono licencji?

Przede wszystkim zwrócono uwagę na problem Ubera w kwestii dbania o bezpieczeństwo swoich klientów. Wykryto, że tylko pod koniec 2018 roku i na początku 2019 miało miejsce łącznie ponad 14 tysięcy fałszywych podróży. Fałszywych, czyli jakich w zasadzie?

Takich, podczas których klientów obsługiwali kierowcy niezweryfikowani. Wszystko dzięki bugowi w aplikacji, który pozwalał im wstawiać swoje zdjęcia na profile kierowców zweryfikowanych.

Niektórzy z operujących w ten sposób kierowców nie mieli ważnej licencji, przez co tego typu podróże nie były objęte ubezpieczeniem. W jednym przypadku kierowca wciąż mógł pracować dla Ubera po tym, jak licencja na przewóz osób została mu odebrana za rozpowszechnianie nieprzyzwoitych zdjęć dzieci.

Uber nie przejął się decyzją TfL

Jak można się było spodziewać, Uber zdecydował, że od decyzji Transport for London będzie się odwoływał. Wobec tego całe koło zaczyna się od nowa, tak jak to miało miejsce w 2017 roku.

Podczas trwania procesu apelacji Uber wciąż może operować tak, jak dotychczas. Być może inaczej zdecyduje w późniejszym czasie sąd, ale wobec tego póki co w Londynie można z tej aplikacji bez problemu korzystać.

Decyzję TfL na Twitterze skrytykował CEO Ubera, Dara Khosrowshahi.

Rozumiemy, że przyjmuje się wobec nas wyższe standardy, tak jak być powinno. Ale ta decyzja TfL jest po prostu zła. W czasie ostatnich dwóch lat fundamentalnie zmieniliśmy sposób, w jaki operujemy w Londynie. Doszliśmy bardzo daleko – i będziemy działać dalej, dla milionów kierowców i i pasażerów, którzy na nas polegają. – Dara Khosrowshahi

Strata Londynu byłaby ogromnym ciosem dla Ubera

Według Ubera, aż 24% wszystkich wykonanych za pomocą aplikacji podróży odbywa się tylko w pięciu miejscach na Ziemi, a konkretnie w pięciu wielkich miastach. Los Angeles, Nowym Jorku, San Francisco, Sao Paulo i… Londynie, oczywiście.

W stolicy Anglii Ubera regularnie używa około 3,5 miliona osób, a firma zatrudnia tam aż 45 tysięcy kierowców.

Łatwo można się więc domyślić, że utrata Londynu byłaby dla Ubera sporą katastrofą. Po ogłoszeniu decyzji TfL wartość jego udziałów już spadła o 5%.

Jeśli chodzi o inne podobne sytuacje, to w 2017 roku Uber wycofał się z Danii, kiedy państwo to wprowadziło nowe regulacje odnośnie prywatnych usług transportowych. Wszyscy kierowcy od tego czasu są tam zobowiązani m.in. wykorzystywać taksometry.

W Bułgarii i na Węgrach z kolei odebrano Uberowi możliwość funkcjonowania. Wszystko to z powodu presji wywieranej na rządach tych państw przez związki zawodowe tradycyjnych taksówkarzy.

Dodatkowo w maju tego roku z nieznanej przyczyny w Turcji wycofano możliwość zamawiania UberaXL (czyli usługi oferującej przejazd vanem).

Wiem, że ta decyzja może nie być popularna wśród użytkowników Ubera, ale ich bezpieczeństwo jest najważniejszą obawą. – Sadiq Khan, burmistrz Londynu

Jaka jest wasza opinia na ten temat? Sądzicie, że Uber powinien wciąż móc operować w Londynie (oraz innych miastach i krajach), czy zgadzacie się z decyzją Transport for London?

1 Komentarz

  • Patryk Reply

    26 listopada 2019 at 12:20

    Uber nie ma łatwo. Przykładowo w Rzymie można tylko używać Uber Black, Lux, lub Van, które oferują lepszy standard, ale również znacznie wyższe ceny.

Zostaw komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password