Huawei Watch Fit 5 Pro przeszedł drogę od prostego opaski sportowej do urządzenia, które bez kompleksów może konkurować z najdroższymi smartwatchami na rynku. Sprzęt właśnie trafił do naszej redakcji, a my nie mogliśmy się powstrzymać przed szybkim unboxingiem!
Luksusowe materiały w sportowej formie
Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu pudełka, to jakość wykonania. Huawei postawił na materiały z najwyższej półki, które dotąd były zarezerwowane dla flagowych serii. Bezel wykonany ze stopu tytanu w połączeniu ze szafirowym szkłem 2,5D robi ogromne wrażenie. Zegarek wygląda elegancko, a jednocześnie czuć, że jest przygotowany na trudniejsze warunki.
Kolejne zaskoczenie? Mimo tytanowych elementów i większej koperty, zegarek Watch Fit 5 Pro jest niemal nieodczuwalny na nadgarstku. Waży tylko około 30 gramów, a jego grubość to zaledwie 9,5 mm. To sprawia, że urządzenie idealnie przylega do ręki i nie przeszkadza pod mankietem koszuli. W kategorii komfortu noszenia to ścisła rynkowa czołówka.


Huawei Watch Fit 5 Pro rzuca wyzwanie słońcu
Prawdziwy pokaz siły następuje po włączeniu urządzenia. Panel AMOLED o przekątnej 1,92 cala jest ogromny i nieskazitelnie ostry, ale to jego jasność kradnie show. Szczytowe 3 000 nitów to parametr, który sprawia, że interfejs jest idealnie czytelny nawet w pełnym słońcu. Kolory są nasycone, a czerń głęboka, co w połączeniu z nowymi tarczami daje świetny efekt wizualny już przy pierwszym uruchomieniu.
Zaglądając głębiej w specyfikację i menu, widać, że wersja Pro to coś więcej niż tylko design. Największą nowością dla mnie jest pojawienie się czujnika EKG. To potężne rozszerzenie możliwości zdrowotnych i sportowych. Bardzo cieszy nas również przejście na pełne ładowanie bezprzewodowe: dołączona do zestawu stacja eliminuje potrzebę celowania w magnetyczne piny, co jest standardem godnym modelu z dopiskiem Pro.


Czekamy na więcej
Nasze pierwsze wrażenia są bardzo dobre – Huawei Watch Fit 5 Pro zapowiada się na jeden z najciekawszych zegarków tego roku. Nie możemy się doczekać testów terenowych, aby sprawdzić, jak tytanowa konstrukcja znosi codzienne wyzwania, jak w praktyce wypada dokładność nowych czujników i czy bateria faktycznie dowiezie obiecywane 10 dni pracy.
Pełna recenzja już wkrótce.
WARTO PRZECZYTAĆ:







