Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Koronawirus wpłynął poważnie na niemal wszystkie branże – w dużej mierze negatywnie, chociaż zdarzają się od tego wyjątki. Wiemy już, że kryzys zabolał także zarówno europejską, jak i polską branżę motoryzacyjną. Można się jednak pocieszyć, że sprawy zdają się powoli iść ku dobremu.

Ogromny spadek popytu na pojazdy, ale w Polsce mniejszy niż w Europie

W całej Europie w kwietniu 2020 sprzedaż pojazdów mechanicznych była o imponujące 78% niższa niż w kwietniu 2019 roku. Takie informacje podaje Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA). Co ciekawe, w Polsce spadek też był spory, ale mniejszy niż w całym regionie, wyniósł bowiem 67%.

Chociaż liczba zachorowań wzrasta, to obecna sytuacja w branży jest nieco lepsza (choć wciąż oczywiście kiepska) niż jeszcze chociażby w marcu. Pandemia wymusiła całkowite zatrzymanie produkcji w wielu zakładach, ale prawdopodobnie w wielu zakładach zostanie ona wznowiona w mniejszym lub większym stopniu już w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Problem branży jest wielowarstwowy. Martwi niewątpliwie spadający popyt, spowodowany nie tylko kryzysem ekonomicznym i szybkim zubożeniem społeczeństwa, ale na dłuższą metę także coraz większym naciskiem mediów i polityków w zakresie ograniczenia emisji spalin.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że chociaż w Polsce produkuje się wcale niemało pojazdów i części, to wciąż mimo wszystko branża motoryzacyjna jest bardzo międzynarodowa. Zamknięcie granic czy ograniczenie ruchu na nich i przerwy w łańcuchach dostaw sprawiają, że kontynuowanie produkcji na dotychczasowym poziomie jest wręcz niemożliwe.

Zdecydowanie największym wyzwaniem z jakim mierzy się obecnie nasza branża jest brak popytu na samochody i części zamienne. To wynik wymuszonej izolacji społecznej oraz ograniczeń związanych z przemieszczaniem się.

Przekłada się to jednocześnie na możliwości podażowe. Nadwyżka mocy produkcyjnej, która pojawiła się w związku z epidemią wpływa niekorzystnie na płynność finansową – Ryszard Jania, Prezes Pilkington Automotive Poland

Realizacja zamówień na czas jest coraz cięższa, zwłaszcza w sytuacji, kiedy trzeba również zachować jak największe środki ostrożności. Nie bez znaczenia jest też fakt, że pozyskanie przez firmy tak potrzebnego, dodatkowego finansowania zewnętrznego nagle stało się znacznie trudniejsze.

Utrudnienia związane są głównie z realizacją dostaw do klientów i od klientów oraz organizacją pracy zakładu tak, by zagwarantować bezpieczeństwo pracy każdego pracownika. Te działania znacznie wydłużają proces realizacji zamówień.

Ponadto  instytucje ubezpieczeniowe zmieniają warunki wcześniej wynegocjowanych limitów kupieckich i kredytowych, podczas gdy teraz to wsparcie jest firmom szczególnie potrzebne. Chcąc produkować i sprzedawać, pokonując bariery spowodowane pandemią,  musimy mieć solidne zaplecze surowców i komponentów.

Wiemy również, że banki obecnie nie finansują żadnych projektów inwestycyjnych. Wstrzymanie inwestycji w dłuższej perspektywie odbije się na rozwoju kraju – Monika Bąk, Prezes Autopart S.A

Branża musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości

Pandemia koronawirusa jest czymś, na co większość branż nie była w żaden sposób przygotowana. Wymusza to szybkie i kreatywne opracowywanie i wdrażanie nowych rozwiązań, mających na celu zarówno optymalizację produkcji, jak i zadbanie o bezpieczeństwo pracowników.

Wszystko, co tylko możliwe, przenosi się teraz do sieci, ale, co oczywiste, w branży motoryzacyjnej istnieją pewne naturalne ograniczenia. Ponadto sprawa nie zawsze jest tak łatwa i prosta, jak by się to wydawało.

Prowadzenie sprzedaży B2C w formie on-line na rynku części zamiennych funkcjonuje już od lat. Trudno mi sobie jednak wyobrazić taką formę sprzedaży komponentów na tzw. pierwszy montaż samochodów. Związane jest to z procesem wprowadzania nowego produktu, jego homologacji i utrzymywania wymagań procesowo-produktowych w całym cyklu jego życia – Ryszard Jania

Chociaż można spotkać się z powiedzeniem “nie ma Cię w Internecie – nie istniejesz”, to w rzeczywistości wiele firm z branży motoryzacyjnych, zwłaszcza tych mniejszych, nie ma wdrożonych rozwiązań w kwestii sprzedaży internetowej. Zrobienie tego szybko i sprawnie w obecnej chwili wymagać będzie sporych środków i nakładów pracy, co dla podupadających finansowo biznesów może być ogromnym wyzwaniem.

Konieczność postawienia na cyfryzację to jednak nie tylko potencjalne straty i problemy. Trzeba zauważyć, że pojawia się przy okazji pewien potencjał dokonania wielu zmian na lepsze i korzystania z nowych, przełomowych technologii. Na przykład wirtualnej rzeczywistości, którą możemy kojarzyć przede wszystkim z grami VR, ale jej zastosowania są znacznie, znacznie szersze.

Wiele obiecujących możliwości niesie ze sobą wirtualna rzeczywistość, którą coraz częściej wykorzystuje się nie tylko w procesach produkcji, ale również w marketingu i sprzedaży. Okulary VR pozwalają na wirtualne przetestowanie pojazdu oraz doświadczenie emocji, które odczuje w kontakcie z produktem potencjalny klient.

Obecnie, kiedy koniecznością stało się utrzymanie jeszcze większego dystansu w kontaktach bezpośrednich, prezentacja samochodu oraz prowadzenie testów w taki sposób może być skutecznym rozwiązaniem pozwalającym na rozwój sprzedaży w branży motoryzacyjnej – Janusz Soboń, Prezes Zarządu KIRCHHOFF Polska

Co dalej? Tego nie wie nikt

Sytuacja w kraju i na świecie zmienia się niezwykle dynamicznie. Dzisiaj powoli odmrażana jest gospodarka i znoszone są obostrzenia, ale w każdej chwili może się to zmienić. Wszystko zależy od dalszego rozwoju pandemii i decyzji podejmowanych w związku z tym zarówno przez władze Polski, jak i Unii Europejskiej.

Opinie ekspertów w kwestii przyszłości branży są podzielone. Część z nich bazuje swoje przewidywania na potencjalnym głębokim kryzysie gospodarczym, który będzie oznaczał zwiększenie poziomu bezrobocia i obniżenie siły nabywczej. To pesymistyczny scenariusz, którego spełnienie się oznaczałoby ogromne, długoterminowe straty dla całej branży motoryzacyjnej.

Inni jednak twierdzą, że odmrożenie gospodarki da wielu konsumentom impuls do zakupów i między innymi w branży motoryzacyjnej na nowo popyt wzrośnie do satysfakcjonującego poziomu. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że z negatywnymi konsekwencjami pandemii branża walczyć będzie latami i nie będzie to walka łatwa. Największe organizacje motoryzacyjne w Europie nie śpią i już mają plany odnośnie do tego, jak rzeczoną walkę prowadzić.

Cztery największe europejskie stowarzyszenia branży motoryzacyjnej: ACEA, CECRA, CLEPA oraz ETRMA opracowały 25-punktowy plan działania, w którym znajdują się m.in. rekomendacje i szczegółowe zalecenia mające na celu ożywienie rynku motoryzacyjnego.

Dokument zakłada wprowadzenie skoordynowanych dla wszystkich państw członkowskich UE programów odnowy branży, zwiększenie popytu oraz wsparcie ożywienia gospodarczego. Zachęca także do inwestycji oraz dokonywania zakupów, korzystając zarówno ze wsparcia krajowego, jak i unijnego. – Janusz Kobus, Dyrektor Pilkington AGR Europa

Jedno jest pewne – konieczne są regulacje, które lepiej przygotują branżę motoryzacyjną na tego typu wydarzenia, które, jak się okazuje, wcale nie są tak nieprawdopodobne, jak myślelibyśmy jeszcze kilka miesięcy temu. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Udostępnij

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *