Masz do wydania 1500–3000 złotych na laptopa i stoisz przed klasycznym dylematem: kupić nowego laptopa z dolnej półki, czy postawić na poleasingowy sprzęt klasy biznesowej? To pytanie, które w 2026 roku zadaje sobie każdy świadomy kupujący — student wyposażający się na studia, freelancer potrzebujący mobilnego narzędzia pracy, pracownik biurowy, któremu firma nie zapewnia sprzętu, lub właściciel małej firmy szukający laptopów dla zespołu.
W tym poradniku nie będziemy owijać w bawełnę. Porównamy konkretne modele, pokażemy realne różnice w specyfikacji, trwałości i komforcie pracy, i powiemy wprost, kiedy laptop poleasingowy jest lepszym wyborem — a kiedy warto jednak kupić nowego. Bez marketingowego bełkotu, za to z liczbami i przykładami.
Czym właściwie jest laptop poleasingowy?
Zacznijmy od podstaw, bo wokół tego tematu krąży sporo mitów. Laptop poleasingowy to urządzenie, które przez 2–3 lata pracowało w firmie na umowie leasingu operacyjnego — najczęściej w dużej korporacji, banku, firmie konsultingowej lub instytucji publicznej. Po zakończeniu leasingu firma zwraca sprzęt (bo i tak planowała wymianę na nowszy), a leasingodawca odsprzedaje go hurtowo firmom specjalizującym się w odnawianiu i odsprzedaży.
Kluczowa informacja: firmy nie leasingują tanich laptopów. Leasinguje się sprzęt z najwyższej półki biznesowej — Dell Latitude, Lenovo ThinkPad, HP EliteBook — bo te serie mają wieloletnią gwarancję producenta, wsparcie IT, certyfikaty bezpieczeństwa i są projektowane na 5–7 lat pracy. Nowy Dell Latitude 7440 z procesorem i7, 16 GB RAM i ekranem FHD+ kosztuje w konfiguratorze Della ponad 7 000 zł. Po 2,5 roku leasingu ten sam laptop trafia na rynek wtórny za 1 500–2 000 zł — w pełni sprawny, odświeżony, z zainstalowanym systemem i gwarancją sklepu.
Nowy za 2000 zł vs poleasingowy za 2000 zł — twarde liczby
To porównanie mówi więcej niż tysiąc słów. Zestawmy ze sobą dwa laptopy, które kupisz za tę samą kwotę — około 2 000 zł.
Nowy laptop z marketu elektronicznego — typowa specyfikacja za ~2000 zł
Za tę kwotę w popularnych sieciach elektronicznych kupisz coś w stylu: Acer Aspire 3 A315, HP 250 G10 lub Lenovo IdeaPad Slim 3. Specyfikacja wygląda mniej więcej tak: procesor Intel Core i3-1315U (6 rdzeni, 8 wątków), 8 GB RAM DDR4 (często lutowane — bez możliwości rozbudowy), dysk 256 GB SSD (PCIe 3.0, nie 4.0), ekran 15,6″ TN lub słaby IPS o jasności 220–250 nitów (ciemny, z wąskimi kątami widzenia), plastikowa obudowa o wadze 1,7–1,9 kg, brak czytnika linii papilarnych, brak podświetlanej klawiatury (albo jednoblokowo podświetlana w droższych konfiguracjach), brak kamery IR Windows Hello, brak portów Thunderbolt, brak modułu LTE. Gwarancja producenta: 24 miesiące.
Taki laptop nada się do przeglądania internetu, oglądania filmów na Netflixie i pisania dokumentów w Wordzie. Ale próba otwarcia 15 kart w Chrome, jednoczesna wideokonferencja w Teams i arkusz Excela z makrami? Przy 8 GB RAM system zacznie korzystać z pliku wymiany na dysku (swap) i odczujesz to jako wyraźne spowolnienie.


Poleasingowy Dell Latitude 7430 — typowa specyfikacja za ~2000 zł
Za identyczne 2 000 zł na rynku poleasingowym kupisz Dell Latitude 7430 — flagowy ultrabook biznesowy z 2022 roku. Specyfikacja: procesor Intel Core i7-1265U (12. generacja, 10 rdzeni, 12 wątków — ponad dwukrotnie wydajniejszy od i3-1315U), 16 GB RAM LPDDR5 (dwukrotnie więcej niż w nowym laptopie za tę cenę), dysk 512 GB SSD NVMe PCIe 4.0 (dwukrotnie pojemniejszy i szybszy), ekran 14″ IPS FHD+ (1920×1200) o jasności 400 nitów z matowym pokryciem antyrefleksyjnym, obudowa z aluminium CNC i włókna węglowego o wadze zaledwie 1,26 kg, czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania, kamera IR z obsługą Windows Hello (logowanie twarzą), 2× Thunderbolt 4 (transfer 40 Gb/s, obsługa monitora 4K, ładowanie), opcjonalny slot SIM (LTE/5G), podświetlana klawiatura z pełnym skokiem klawiszy, chip TPM 2.0 (sprzętowe szyfrowanie BitLocker). System: Windows 11 Pro z legalną licencją cyfrową. Gwarancja sklepu: 12 miesięcy.
Czujesz tę różnicę? Za te same pieniądze dostajesz laptopa z procesorem ponad dwa razy wydajniejszym, podwójną pamięcią RAM, podwójną pojemnością dysku, znacznie lepszym ekranem, lżejszą i trwalszą obudową oraz zestawem zabezpieczeń biometrycznych i portów, które w nowym laptopie za 2000 zł po prostu nie istnieją.
? Wskazówka: Dell Latitude 7430 nowy kosztował w dniu premiery ponad 7 000 zł w podstawowej konfiguracji z i5. Wersja z i7 i 16 GB RAM — ponad 9 000 zł. Kupując poleasingowy za 2 000 zł, oszczędzasz ponad 70%.
Ale zaraz — to przecież laptop używany. Czy to nie problem?
Najczęstszy argument przeciw laptopom poleasingowym brzmi: „ale to stary sprzęt” lub „na pewno jest zużyty”. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze.
„To stary sprzęt”
Poleasingowy Dell Latitude 7430 z 2022 roku ma procesor Intel Core 12. generacji. W lutym 2026 Intel jest w 15. generacji (Arrow Lake / Lunar Lake). Różnica? Trzy generacje. Brzmi dużo, ale w rzeczywistości wzrost wydajności między 12. a 15. generacją w zastosowaniach biurowych to około 15–20%. Nie 50%, nie 100% — piętnaście do dwudziestu procent. W codziennej pracy — Excel, Chrome, Teams, VS Code, Photoshop Elements — nie odczujesz żadnej różnicy. Core i7-1265U z 2022 roku nadal jest procesorem wydajniejszym od nowych Core i3 i i5 z dolnej półki, które trafiają do laptopów za 2 000 zł.
Jedynym scenariuszem, w którym nowsza generacja ma realne znaczenie, jest lokalne AI (modele LLM, Copilot+, zadania NPU) — ale to wymaga procesorów Intel Core Ultra z Neural Processing Unit, które nie są dostępne w tanich laptopach za 2 000 zł. Więc argument „nowszy procesor” działa w obie strony — w nowym za 2 000 zł też nie dostaniesz NPU.
„Na pewno jest zużyty”
Laptop biznesowy po 2–3 latach pracy w korporacji był używany głównie w biurze — na biurku, podłączony do stacji dokującej, zamykany na noc. Nie był rzucany po plecakach na koncertach ani zalewany colą na imprezie. Korporacyjne laptopy mają często mniej śladów użytkowania niż roczny laptop studenta.
Co się realnie zużywa w laptopie po 2–3 latach?
Bateria — to jedyny element, który traci pojemność z czasem. Nowa bateria Dell Latitude ma projektową pojemność ~58 Wh. Po 2–3 latach i 200–400 cyklach ładowania (z maksymalnych 1000) pojemność spada do 80–90% — czyli z 10 godzin pracy na baterii zostaje 8–9 godzin. To nadal więcej niż w większości nowych laptopów za 2 000 zł, które mają mniejsze baterie. A gdyby bateria była słaba? Wymiana w Dell Latitude zajmuje 5 minut i kosztuje 150–250 zł — bateria jest podłączona na wtykę, nie lutowana.
Klawiatura — klawisze mogą mieć delikatne wypolerowanie (lśniące litery na klawiszach). Funkcjonalnie nie zmienia to nic — skok i taktylność klawiatury są identyczne jak w nowym laptopie. W skrajnych przypadkach wymiana klawiatury to koszt 80–120 zł.
Obudowa — aluminiowe obudowy Dell Latitude serii 7000 i Lenovo ThinkPad X są praktycznie niezniszczalne. Po 3 latach mogą mieć drobne ryski na dole (od stawiania na biurku), ale nie mają pęknięć, odkształceń ani skrzypienia, które są typowe dla tanich plastikowych laptopów już po roku użytkowania.
Ekran — matryca IPS nie degraduje się w 3 lata. Jasność, kontrast i pokrycie gamutów barw są identyczne jak w dniu zakupu. To nie OLED, który z czasem traci luminancję — IPS jest w tym względzie praktycznie wieczny.
Kiedy laptop poleasingowy NIE jest dobrym wyborem?
Nie chcemy malować wszystkiego na różowo — są scenariusze, w których nowy laptop ma więcej sensu:
Gaming. Laptopy biznesowe nie mają dedykowanych kart graficznych do gier (GeForce RTX). Zintegrowany Intel Iris Xe poradzi sobie z League of Legends czy Valorantem na niskich ustawieniach, ale Cyberpunk 2077 czy Starfield — zapomnij. Jeśli granie jest priorytetem, szukaj nowego laptopa gamingowego (Acer Nitro, Lenovo IdeaPad Gaming, ASUS TUF) w przedziale 3 000–4 500 zł.
Najnowsze technologie. Jeśli koniecznie potrzebujesz Wi-Fi 7, USB4, ekranu OLED, procesora z NPU lub obsługi Copilot+ — musisz kupić nowego laptopa z 2025/2026 roku. Poleasingowe modele z 2022 roku mają Wi-Fi 6E (co w praktyce jest wystarczające), Thunderbolt 4 (kompatybilny z USB4) i ekrany IPS (doskonałe do pracy, ale bez nieskończonego kontrastu OLED-a).
Ekran dotykowy lub laptop 2-w-1. Poleasingowe laptopy z ekranem dotykowym i zawiasem 360° (konwertowalne) są trudniej dostępne na rynku wtórnym. Jeśli potrzebujesz tableta z klawiaturą, lepiej kupić nowego Surface Go, Lenovo IdeaPad Flex lub HP Pavilion x360.
Pełna gwarancja producenta. Poleasingowy laptop objęty jest gwarancją sklepu (12 miesięcy), nie producenta. Dla wielu osób to wystarczające — ale jeśli zależy Ci na serwisie Dell ProSupport z naprawą na miejscu w 24h, musisz kupić nowego z aktywną gwarancją lub dokupić jej przedłużenie.
Najlepsze serie poleasingowe — co szukać w 2026 roku?
Dell Latitude — król rynku poleasingowego
Dell Latitude to najczęściej spotykana seria na rynku laptopów poleasingowych w Polsce — i nie bez powodu. Dell jest najpopularniejszą marką w polskich firmach, więc wolumen zwrotów z leasingu jest ogromny. Przekłada się to na dużą dostępność i konkurencyjne ceny.
Serie, które warto szukać:
Latitude serii 5000 (5420, 5430, 5440) — solidne „konie robocze” z matowymi ekranami FHD IPS, dobrą klawiaturą, łatwą rozbudową RAM i SSD (oba na slotach), portem HDMI, USB-A, USB-C i opcjonalnym LTE. Obudowa z aluminium (klapa) i tworzywa (dolna część). Waga ok. 1,4 kg. Ceny poleasingowych: 900–1 600 zł w zależności od generacji i konfiguracji. To opcja, gdy budżet jest naprawdę ograniczony, ale nie chcesz rezygnować z jakości.
Latitude serii 7000 (7420, 7430, 7440) — premium ultrabooki w pełni aluminiowych lub karbonowych obudowach. Cieńsze (14,9 mm), lżejsze (1,26 kg), z lepszymi ekranami (400 nitów, opcjonalnie dotykowe), Thunderbolt 4, czytnikiem linii papilarnych i kamerą IR. Poleasingowe modele z i7/16 GB/512 GB kosztują 1 500–2 500 zł. Na rynku poleasingowym znajdziesz bogaty wybór poleasingowych Dell Latitude z i5 i i7 — od kompaktowych 13,3″ przez najpopularniejsze 14″ po duże 15,6″.
? Wskazówka: Jeśli wahasz się między serią 5000 a 7000, odpowiedz sobie na jedno pytanie: czy często pracujesz w podróży (pociąg, samolot, kawiarnia)? Jeśli tak — seria 7000 z wagą 1,26 kg i baterią na 12+ godzin. Jeśli laptop stoi głównie na biurku — seria 5000 da identyczną wydajność za 30–40% mniej.


Lenovo ThinkPad — dla fanów klawiatury
ThinkPad to druga co do popularności seria poleasingowa w Polsce. Modele T14/T14s to odpowiedniki Dell Latitude serii 5000 — solidne, funkcjonalne, z legendarną klawiaturą ThinkPad (skok 1,5 mm, wyprofilowane klawisze, kultowy czerwony TrackPoint). ThinkPad X1 Carbon to flagowy ultrabook — odpowiednik Latitude serii 7000, ale lżejszy (od 1,09 kg) i z obudową z włókna węglowego.
ThinkPady mają certyfikat wytrzymałości MIL-STD-810H (testy militarne: upadki, wibracje, temperatury -20°C do +60°C), najlepszą w branży kompatybilność z Linuksem (oficjalna certyfikacja Ubuntu i Red Hat) i system zabezpieczeń obejmujący dTPM 2.0, ThinkShutter (fizyczną zasłonkę kamery) i opcjonalny czytnik Smart Card. Poleasingowe ThinkPad T14s Gen 3 kosztują od 2 500–3 500 zł, X1 Carbon Gen 10 od 3 000–4 500 zł.
HP EliteBook — cichy faworyt
HP EliteBook serii 840 i 860 to trzecia wielka marka biznesowa na rynku poleasingowym. Aluminiowe obudowy, matowe ekrany IPS SureView (opcjonalny filtr prywatności — nikt siedzący obok nie widzi Twojego ekranu), procesory Intel vPro i ceny zbliżone do Dell Latitude. EliteBooki są rzadziej spotykane na polskim rynku poleasingowym niż Dell i Lenovo, ale jakościowo stoją na tym samym poziomie.
Apple MacBook Pro — poleasingowy „premium”
Poleasingowe MacBooki Pro z procesorami Apple Silicon (M1 Pro, M1 Max, M2 Pro) to odkrycie ostatnich kilkunastu miesięcy na polskim rynku. Ceny zaczynają się od ok. 2 500 zł za MacBook Pro 14″ z M1 Pro, 16 GB RAM i 512 GB SSD. Nowy MacBook Pro 14″ z M4 Pro w Apple Store kosztuje od 10 999 zł — oszczędność sięga 75%. MacBooki mają jedną ogromną zaletę: procesory Apple Silicon nie tracą wydajności z czasem, aluminiowe obudowy unibody nie degradują się, a ekrany Liquid Retina XDR zachowują kalibrację fabryczną przez lata. Poleasingowy MacBook Pro po 2–3 latach jest wydajnościowo identyczny z nowym egzemplarzem.
Proces odnawiania — jak to wygląda od środka?
Dobry sklep z laptopami poleasingowymi przeprowadza wieloetapowy proces przygotowania każdego urządzenia przed wysyłką do klienta. Oto jak to wygląda krok po kroku:
- Diagnostyka sprzętowa.Kompleksowe testy procesora (stress test), pamięci RAM (memtest), dysku SSD (odczyt S.M.A.R.T. — stan sektorów, liczba zapisów TBW, temperatura), matrycy (martwe piksele, równomierność podświetlenia), baterii (liczba cykli ładowania, aktualna pojemność vs projektowa), klawiatury (test każdego klawisza), touchpada, kamery, mikrofonu, głośników, portów USB/HDMI/Thunderbolt i modułu Wi-Fi/Bluetooth.
- Czyszczenie.Obudowa jest czyszczona z kurzu, zabrudzeń i śladów użytkowania. Klawiatura jest czyszczona sprężonym powietrzem i delikatnym środkiem. Ekran przecierany mikrofibrą. Wnętrze laptopa (radiator, wentylator) jest odkurzane lub przedmuchiwane.
- Wymiana zużytych elementów.Jeśli dysk SSD ma wysoki wskaźnik zużycia (TBW powyżej 80% limitu) — jest wymieniany na nowy. Jeśli bateria ma ponad 500 cykli lub pojemność spadła poniżej 70% — jest wymieniana. Jeśli klawiatura ma uszkodzone klawisze — jest wymieniana.
- Usuwanie oprogramowania korporacyjnego.Profile MDM (Mobile Device Management — Intune, JAMF, VMware Workspace ONE) są usuwane. Hasło BIOS jest resetowane. TPM jest czyszczony. Computrace/LoJack (antykradzieżowy) jest dezaktywowany. W MacBookach — Find My Mac jest wyłączany, konto iCloud odłączane.
- Instalacja systemu.Świeża instalacja Windows 11 Pro z oryginalną licencją cyfrową (zapisaną w BIOS-ie — nie trzeba klucza, aktywuje się automatycznie). Aktualizacje Windows Update, sterowniki z Dell/Lenovo Support Assist. W MacBookach — najnowszy kompatybilny macOS (Ventura, Sonoma lub Sequoia).
- Klasyfikacja wizualna.Laptop jest oceniany wizualnie: klasa A (jak nowy, minimalne ślady), B (drobne rysy na obudowie), C (widoczne ślady — wgniecenia, odpryski). Klasa jest podawana w opisie produktu.
Gdzie kupić laptop poleasingowy — na co zwracać uwagę?
Rynek laptopów poleasingowych w Polsce jest dojrzały — działa na nim kilkadziesiąt sklepów, od małych firm jednoosobowych po duże podmioty z wieloletnim stażem. Nie wszystkie działają na tym samym poziomie, więc oto kilka zasad, które warto przestrzegać:
Kupuj w sklepach specjalistycznych, nie na OLX. Sklep internetowy z laptopami poleasingowymi daje Ci gwarancję (min. 12 miesięcy), prawo do zwrotu (14 dni), fakturę VAT, szczegółowy opis stanu urządzenia i pewność, że laptop przeszedł proces odnawiania. Osoba prywatna na OLX nie daje Ci żadnej z tych rzeczy — a ryzyko kupienia laptopa z blokadą MDM, niedziałającą baterią lub kradzionym kontem jest realne.
Szukaj sklepów specjalizujących się w konkretnych markach. Sklep, który od 20+ lat sprzedaje laptopy Dell, zna każdy model, każdy BIOS i każdy problem serwisowy tej marki. Potrafi doradzić, który Latitude wybrać do programowania, a który do pracy z Excelem, ile cykli ma bateria w konkretnym egzemplarzu i czy warto dopłacić do wersji z 32 GB RAM. Jednym z takich sklepów jest AG.pl — sklep specjalizujący się w laptopach poleasingowych Dell i Lenovo, działający na rynku od 1996 roku.
Sprawdź, co jest w opisie produktu. Dobry sklep podaje: dokładny model (np. Dell Latitude 7430, A/N: LAT074301), procesor, RAM (czy lutowany czy na slotach), pojemność i model dysku SSD, rodzaj matrycy (IPS/TN, rozdzielczość, jasność), stan baterii (cykle, pojemność), klasę wizualną (A/B/C), system operacyjny (Windows 11 Pro z licencją czy bez), listę portów i informację o gwarancji. Jeśli opis brzmi „laptop Dell i7 16 GB” bez szczegółów — szukaj dalej.
Porównaj ceny w kilku sklepach. Rynek jest konkurencyjny — te same modele Latitude 7430 z i7/16 GB mogą się różnić ceną o 200–400 zł między sklepami. Różnica wynika z klasy wizualnej (A vs B), stanu baterii, pojemności dysku (256 vs 512 GB) i zakresu gwarancji. Nie zawsze najtańsza oferta jest najlepsza — sprawdź, co dostajesz za cenę.
⚠️ Uwaga: Unikaj laptopów oznaczonych jako „po zwrocie z gwarancji” lub „outlet producencki” na serwisach ogłoszeniowych — to często sprzęt z ukrytymi wadami (naprawiany, z wymienioną płytą główną, z niezdiagnozowanymi problemami). Laptop poleasingowy to coś zupełnie innego — to sprawny sprzęt po standardowym cyklu życia w firmie.
Praktyczne porady — jak wycisnąć maksimum z poleasingowego laptopa
Kupiłeś (lub planujesz kupić) laptopa poleasingowego? Oto kilka praktycznych wskazówek, które pozwolą Ci cieszyć się nim przez kolejne 3–5 lat:
Zrób świeżą instalację Windows od razu. Nawet jeśli sklep zainstalował system — warto zrobić czystą instalację z pendrive’a (Media Creation Tool od Microsoftu — darmowy). Usuwa to wszelkie resztki sterowników, daje najświeższy build Windows 11 i gwarantuje, że na dysku nie ma żadnych pozostałości po poprzednim użytkowniku. Licencja aktywuje się automatycznie — jest zapisana w BIOS-ie laptopa.
Sprawdź stan baterii w pierwszym tygodniu. Otwórz Wiersz polecenia (cmd) jako administrator i wpisz: powercfg /batteryreport. Wygeneruje się raport w formacie HTML z pełnym stanem baterii — projektowa pojemność, aktualna pojemność, liczba cykli, historia pojemności od pierwszego uruchomienia. Jeśli aktualna pojemność jest poniżej 70% projektowej — rozważ wymianę baterii (koszt: 150–250 zł) lub reklamację, jeśli opis produktu obiecywał lepszy stan.
Zaktualizuj sterowniki przez Dell/Lenovo Support. Dell SupportAssist (wbudowany w Windows) lub Lenovo Vantage automatycznie wykryją model laptopa i zaproponują najnowsze sterowniki, aktualizację BIOS-u i firmware’u. To ważne — aktualizacja BIOS-u często poprawia zarządzanie baterią i stabilność systemu.
Rozważ upgrade RAM i SSD, jeśli to możliwe. W modelach Dell Latitude serii 5000 i Lenovo ThinkPad T14 (nie „s”) co najmniej jeden slot SO-DIMM jest wolny — możesz dorzucić drugą kość RAM za 100–150 zł i mieć 32 GB. Dysk SSD M.2 2280 NVMe możesz wymienić na większy (1 TB Samsung 980 — ok. 250 zł). W modelach z lutonowaną pamięcią (Latitude 7430, ThinkPad T14s, X1 Carbon) upgrade RAM nie jest możliwy — ale te laptopy zwykle mają już 16 GB, co w 2026 roku jest wystarczające do wszystkiego poza montażem wideo 4K i maszynami wirtualnymi.
Kup stację dokującą. Laptop biznesowy + stacja dokująca USB-C/Thunderbolt = desktopowe stanowisko pracy. Podłączasz jeden kabel (USB-C) i masz monitor zewnętrzny (lub dwa), klawiaturę, mysz, ethernet i ładowanie laptopa — jednocześnie. Stacje dokujące Dell WD19S i Lenovo ThinkPad USB-C Dock kosztują poleasingowo 150–300 zł i są kompatybilne z dowolnym laptopem z USB-C (Dell obsłuży ThinkPada i odwrotnie). To najlepszy upgrade, jaki możesz zrobić za stosunkowo niewielkie pieniądze.
Podsumowanie — dla kogo laptop poleasingowy, a dla kogo nowy?
Kup laptopa poleasingowego, jeśli: potrzebujesz solidnego narzędzia do pracy (biuro, programowanie, grafika 2D, pisanie), cenisz lekkość i trwałość obudowy (aluminium, karbon, magnez), zależy Ci na dobrym ekranie i wygodnej klawiaturze, chcesz zaoszczędzić 50–70% budżetu, pracujesz w Windows lub Linux (ThinkPady mają najlepszą kompatybilność z Linuksem), potrzebujesz zabezpieczeń biometrycznych (fingerprint, IR camera) lub prowadzisz firmę i szukasz tanich, ale solidnych laptopów dla zespołu.
Kup nowego laptopa, jeśli: grasz w wymagające gry (potrzebujesz GPU NVIDIA GeForce RTX), koniecznie musisz mieć najnowszy procesor z NPU (lokalne AI), chcesz laptop 2-w-1 z ekranem dotykowym, zależy Ci na gwarancji producenta z serwisem on-site lub po prostu wolisz mieć sprzęt „z pudełka”, nieużywany — i jesteś gotów za to zapłacić premium.
Dla wszystkich pozostałych — a to zdecydowana większość użytkowników — laptop poleasingowy w 2026 roku to najrozsądniejsza decyzja zakupowa. Dostajesz sprzęt klasy premium, który był projektowany na 5–7 lat pracy, po zaledwie 2–3 latach użytkowania, w cenie tańszego od nowego laptopa budżetowego. To trochę jak kupno trzyletniego BMW serii 3 w cenie nowej Dacii Sandero — mechanicznie jest w doskonałym stanie, a komfort jazdy jest nieporównywalnie lepszy.
WARTO PRZECZYTAĆ:







