Ponad połowa Polaków żyje w przewlekłym napięciu od co najmniej pół roku, a subiektywne poczucie radzenia sobie ze stresem jest znacznie wyższe niż wskazują na to twarde dane. Z badania przeprowadzonego przez Huawei CBG Polska wynika, że choć wystawiamy sobie szkolną czwórkę z minusem, to realne wskaźniki naszej kondycji psychicznej są bliższe ocenie dopuszczającej.
Praca i dom jako główne źródła napięcia w badaniu Huawei
Badanie zrealizowane przez Huawei CBG Polska ujawnia niepokojący obraz kondycji psychicznej społeczeństwa. Aż 52% respondentów przyznaje, że martwi się o swoje życie prywatne od co najmniej sześciu miesięcy, co kwalifikuje ten stan jako stres przewlekły. W sferze zawodowej sytuacja wygląda podobnie: 37% aktywnych pracowników doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu napięcia. Średnia subiektywna ocena stresu wynosi 3,86 pkt, jednak gdy podda się analizie konkretne objawy i higienę życia, wynik ten drastycznie spada do poziomu 2,84 pkt.
W środowisku zawodowym głównymi winowajcami są nadmiar obowiązków (37%) oraz presja na wyniki (36%). Co czwarty pracownik wskazuje także na złą atmosferę w zespole. Z kolei w zaciszu domowym Polaków najbardziej dobijają rosnące koszty życia (39%), problemy zdrowotne (31%) oraz trudności finansowe (29%). Dom, który powinien pełnić funkcję azylu, dla wielu staje się kolejnym polem walki z narastającym napięciem.
Istnieją badania potwierdzające, że wzrost poziomu stresu u menedżerów przekłada się na wyższy poziom napięcia w podległych im zespołach – mówi Mateusz Banaszkiewicz, psycholog zdrowia i ekspert w obszarze zarządzania stresem.
Strategie radzenia sobie i rola technologii
Mimo powszechności problemu, Polacy rzadko szukają profesjonalnej pomocy. Aż połowa badanych deklaruje, że nigdy nie stosowała specjalistycznych metod redukcji stresu. Zamiast terapii czy medytacji wybieramy proste, intuicyjne rozwiązania: spacery (35%), słuchanie muzyki (33%) oraz oglądanie filmów (27%). Zaledwie 7% respondentów posiada indywidualny plan zarządzania stresem obejmujący regularne ćwiczenia czy wsparcie terapeutyczne.
Ciekawy aspekt stanowi rola technologii, która okazuje się obosiecznym mieczem. Z jednej strony 43% Polaków czuje się przytłoczona nadmiarem informacji, a co trzeci badany cierpi na FOMO, czyli lęk przed wypadnięciem z obiegu informacyjnego. Z drugiej strony urządzenia ubieralne, takie jak smartwatche monitorujące tętno i sen, mogą pomóc w obiektywnej ocenie stanu organizmu.
Technologia może być naszym sprzymierzeńcem, jeśli korzystamy z niej świadomie. Kluczem do poprawy dobrostanu jest intencjonalność oraz umiejętność robienia cyfrowych mikrodetoksów w codziennym życiu. – zaznacza Mateusz Banaszkiewicz.


WARTO PRZECZYTAĆ:







