Swoją alternatywę dla ChatuGPT, a mianowicie Barda, stworzyło już Google. Nad własnym chatbotem pracuje także Apple. Mowa tu o wielkich firmach technologicznych, które na wielu polach ze sobą rywalizują, więc nikogo to raczej nie dziwi. Teraz do gry wkroczyła… jedna z najpotężniejszych organizacji w Stanach Zjednoczonych, zajmująca się na co dzień całkowicie inną działalnością.
Chatboty oparte na AI dla… wywiadu?
Jak informuje Bloomberg, celem nowej technologii ma być konkurowanie z Chinami, które dążą do zdobycia pozycji światowego lidera w dziedzinie sztucznej inteligencji do 2030 roku. Dokładniej mówiąc, w planach jest wprowadzenie własnego narzędzia w stylu ChatuGPT.
Kto chce to zrobić? Otóż Centralna Agencja Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie organizacja ta nie planuje zachować swojego dzieła na wyłączność. Narzędzie AI opracowane przez CIA będzie dostępne dla wszystkich 18 agencji wywiadowczych Stanów Zjednoczonych, w tym m.in. dla Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) i Federalnego Biura Śledczego (FBI).
Technologia ułatwi analitykom badanie informacji pochodzących z publicznie dostępnych źródeł, właśnie dzięki AI. Jak podkreślono, sztuczna inteligencja może z łatwością grupować i podsumowywać dane, co jest nieocenione w czasach, gdy jest ich do analizy tak dużo.
A jak nowe narzędzie ma się do ochrony prywatności obywateli?
Randy Nixon, szef oddziału CIA zajmującego się stworzeniem omawianego chatbota, zapewnia, że „agencja ściśle przestrzega amerykańskich przepisów dotyczących prywatności”. Nie wiadomo jednak, co oznacza to w praktyce.
Natomiast wiadomo, że amerykańskie służby głowią się nad tą kwestią nie od dziś. W maju tego roku Gilbert Herrera, dyrektor ds. badań w NSA, powiedział w wywiadzie, że społeczność wywiadowcza USA musi „znaleźć sposób na wykorzystanie dużych modeli bez naruszania prywatności”.
Następnie w sierpniu Departament Obrony USA powołał nawet specjalną grupę zadaniową, aby analizować wszystkie potencjalne zastosowania dużych modeli językowych i potencjalne problemy związane z ich wykorzystaniem.
Wygląda na to, że taki sposób udało się znaleźć, ponieważ narzędzie ma być udostępnione amerykańskim agencjom „wkrótce”. Zaznaczono, że nie uzyskają do niego dostępu ani konsumenci, ani decydenci polityczni. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o całej tej inicjatywie!
WARTO PRZECZYTAĆ:







