Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

AI w lotnictwie znajduje zastosowanie nie od dzisiaj. Nie tyle ma ono za zadanie zastąpić ludzkich pilotów, ale obecnie przede wszystkim służy do treningów. Symulowana walka z inteligentnym przeciwnikiem potrafi bardzo wiele nauczyć – zdecydowanie więcej niż trening „na sucho”.

Zakończyły się właśnie testy pod nazwą AlphaDogfight, w ramach których AI różnych twórców zmagało się w walkach z samolotami kierowanymi przez ludzi. Przeciwników sztucznej inteligencji nie zadowoli zapewne fakt, że symulowaną walkę wygrało… AI, a konkretnie sztuczna inteligencja stworzona przez firmę Heron Systems.

Ludzki pilot przegrał 0:5

Podczas wydarzenia zorganizowanego przez twórców AlphaDogfight w pierwszej kolejności zmagały się ze sobą sztuczne inteligencje, m.in. właśnie ta stworzona przez Heron Systems, a także AI od Lockheed. Najpierw miały miejsce eliminacje, spośród których wyłoniono najlepszą ze sztucznych inteligencji, a następnie do walki włączył się prawdziwy ludzki pilot F-16, noszący hełm VR.

Efekt? Człowiek został pokonany przez maszynę, i to dość boleśnie, bowiem aż 0:5. Przewaga sztucznej inteligencji była widoczna przede wszystkim w bardzo celnym strzelaniu, nawet w warunkach, w których człowiekowi jest bardzo ciężko (czyli przede wszystkim w sytuacji, kiedy prędkość jest duża, odległość od ziemi niewielka, a siły grawitacyjne – ekstremalne).

Trzeba jednak przyznać ludzkiemu pilotowi, że wyciągał wnioski z każdej kolejnej przegranej i pod koniec AI znacznie trudniej było wywalczyć kolejne punkty niż na początku. Kto wie, jeśli spędziłby on w symulacji więcej czasu, być może udałoby mu się może nie wygrać, ale przynajmniej zyskać jeden punkt.

Całe wydarzenie można obejrzeć poniżej:

Sztucznej inteligencji postawiono pewne ograniczenia

Pod wieloma względami, między innymi szybkości dokonywania obliczeń, człowiek po prostu nie może równać się z maszyną. Sztucznej inteligencji postawiono więc pewne ograniczenia, aby walka była bardziej wyrównana.

Przede wszystkim AI nie mogło na bieżąco doszkalać się, wykorzystując informacje zdobyte w kolejnych rundach, a musiało cały czas korzystać z tego samego zasobu wiedzy. Co więcej, symulacja nie była do końca zgodna z rzeczywistością, ponieważ między innymi wyłączono wykrywanie kolizji między samolotami, tak, aby nie doszło do wirtualnej kraksy.

Co o tym wszystkim sądzicie? Cieszycie się, że wirtualna inteligencja doszła do takiego poziomu, a może napawa Was to pewną obawą? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Share:

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.