Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Dopiero co PUBG przeszedł na tryb free-to-play, a już znowu o tej firmie głośno w mediach, aczkolwiek ze zupełnie innego powodu. Jej twórca, Krafton, pozwał właśnie Google, Apple, a także deweloperów stojących za dwoma odnoszącymi spore sukcesy grami mobilnymi, rzekomo bardzo podobnymi do PlayerUknown’s Battlegrounds.

Free Fire i Free Fire Max rzekomo kopiują masowo z PUBG, w tym m.in. air drop, bronie i nie tylko

Pozwany deweloper, Garena, stoi za dwoma tytułami, które sklepie Google Play występują pod nazwami Free Fire i Free Fire Max, zaś w App Store na urządzeniach od Apple pod nazwami Garena Free Fire i Garena Free Fire Max.

Dość oczywistym jest, za co twórca PUBG pozywa gry, które uważa za swoje klony. Odciągają one od niego graczy i osiągają coraz większe sukcesy, zarabiając na gatunku, który hit Kraftona spopularyzował.

Oczywiście, według Kraftona nie chodzi tu tylko o to, że gatunek jest podobny (bowiem koncept battle royale nie jest opatentowany przez tę firmę), a o to, że rzekomo bardzo wiele innych elementów jest identycznych.

Free Fire i Free Fire Max intensywnie kopiują wiele aspektów Battlegrounds, zarówno pojedynczo, jak i łącznie, w tym unikalną funkcję „air dropu” w grze Battlegrounds, strukturę gry i rozgrywkę, kombinację i wybór broni, odzieży i unikalnych obiektów, lokalizacje i ogólny wybór schematów kolorów, materiałów i tekstur – Krafton

Zobaczcie sami, jak to wygląda:

free fire
Porównanie Free Fire i PUBG, obrazek z pozwu | Źródło: Krafton

 

W pierwszej chwili można byłoby stwierdzić: okej, wygląda to podobnie, ale czy rzeczywiście jest o co się kłócić? Jak popularne mogą być takie klony? Otóż… całkiem popularne.

Według Kraftona Garena zarobiła „setki milionów dolarów” na sprzedaży aplikacji, a Apple i Google również otrzymały spore kwoty z tytułu prowizji od transakcji. Dokładniej mówiąc, według danych firmy analitycznej Sensor Tower, Free Fire zarobił 1,1 miliarda dolarów na wydatkach graczy w 2021 r., a kwota ta wzrosła o 48 procent w porównaniu z 2020 r.

Dla porównania, PUBG zarobił na wydatkach graczy 2,9 miliarda dolarów w 2021, natomiast miał gorsze wyniki, jeśli chodzi o przyrost z roku na rok – w prównaniu do 2020 w 2021 zarobki PUBG Mobile wzrosły o 7%.

Krafton pozwał Apple i Google za umieszczenie gier-klonów w swoich sklepach

W czym zawiniło Apple i Google, że zasłużyło sobie na pozew od twórcy PUBG? Otóż rozchodzi się o to, że dystrybuują one gry-klony za pośrednictwem swoich sklepów, a więc App Store i Google Play.

Dodatkowo, w przypadku Google, Krafton ponadto wskazuje, że hostuje na YouTube (należącym do Google) filmiki z gameplayem z dwóch kontrowersyjnych tytułów, a także, uwaga, „liczne posty zawierające pełnometrażowy chiński film, który jest niczym innym jak rażąco naruszającą [prawo własności intelektualnej – dop. red] dramatyzacją Battlegrounds na żywo”.

Warto wskazać, że złożenie pozwu nie wyszło znikąd. Krafton twierdzi, że już 21 grudnia podjął kilka działań dążących od tego, żeby gry-klony zniknęły z sieci. Poprosił Garenę o „natychmiastowe zaprzestanie wykorzystywania Free Fire i Free Fire Max” – prośba najwyraźniej nie spotkała się z odzewem.

Następnie zwrócił się do Apple i Google o zaprzestanie dystrybucji gier, które są nadal dostępne w obu sklepach z aplikacjami, a także poprosił YouTube o usunięcie filmów zawierających rozgrywkę Free Fire i Free Fire Max, a także wspomniany film pełnometrażowy, czego Krafton twierdzi, że YouTube nie zrobił.

Krótko mówiąc, według twórcy PUBG wszystkie próby usunięcia rzekomych plagiatów spotkały się z brakiem odzewu, zarówno ze strony dewelopera, jak i Apple oraz Google. Stąd właśnie następnym krokiem stał się pozew.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.