CD Projekt Red nie ukrywa, że odbudowa reputacji po problematycznym debiucie Cyberpunka 2077 nadal trwa. Studio podkreśla, że choć aktualizacja 2.0 i dodatek Widmo Wolności były ważnym krokiem, proces odzyskiwania zaufania graczy nie musi być jeszcze zakończony.
CD Projekt Red nadal chce udowodnić swoją wiarygodność
W wywiadzie dla Knowledge Michał Nowakowski przyznał, że firma wciąż ma nadzieję na pełne odzyskanie zaufania społeczności, ale sam nie jest w stu procentach przekonany, że ten etap został już domknięty. Jak zaznaczył, część odbiorców mogła stracić wiarę w CD Projekt Red bezpowrotnie. Jednocześnie trudny okres po premierze Cyberpunka 2077 miał dać zespołowi cenne doświadczenie, a w strukturach studia pozostali doświadczeni liderzy, określani jako zaprawieni w boju weterani.
Nowakowski liczy, że zaufanie graczy uda się odbudować przy okazji Wiedźmina 4 i następnych projektów. CD Projekt Red pracuje obecnie nad nową trylogią wiedźmińską, Cyberpunkiem 2 oraz Projektem Hadar, ale jednocześnie deklaruje, że nie zamierza wypuszczać wielkich produkcji co roku. Firma ma działać według ogólnego dziesięcioletniego planu rozwoju. Co ciekawe, przed premierą Wiedźmina 4 gracze mają otrzymać jeszcze Pieśni Przeszłości, czyli trzecie rozszerzenie do Wiedźmina 3 o skali porównywanej do Krwi i Wina. Dodatek ma trafić w przyszłym roku na PC, PS5 i Xbox Series X/S, a więcej szczegółów mamy poznać podczas tegorocznego Gamescomu pod koniec sierpnia.
Czy to się uda? Ciężko nie odnieść wrażenia, że działania pokroju prac nad nowym mobilnem Wiedźminem we współpracy ze Scopely raczej nie podziałają na fanów pozytywnie.
WARTO PRZECZYTAĆ:







