Tak już jest zbudowany świat, że gdy pojawia się coś popularnego, wszyscy próbują to skopiować i uszczknąć dla siebie kawałek tortu. Nie inaczej jest z Pokemonami. Średnio co jakiś czas pojawia się kolejny klon, który stara się podebrać popularności bardziej znanym japońskim stworkom. Każdy z nich da się porównać do spadającej gwiazdy: znikają równie szybko, jak się pojawiają. Jak będzie tym razem? Sprawdźcie w naszej recenzji Palworld!

Palworld: nowy hit?

Palworld wziął rynek gamingowy trochę z zaskoczenia. Początki roku kalendarzowego nigdy nie obfitują w spektakularne premiery, szczególnie że większość producentów stara się wypuścić swój produkt przed świętami. Oczywiście już za parę dni czeka nas premiera nowego Tekkena, który na pewno będzie kamieniem milowym serii. Bijatyki jednak nie są już gatunkiem gier, które biłyby rekordy popularności.

A właśnie takim rozmachem może się pochwalić Palworld. W momencie, gdy piszę tą recenzję, zajmuje drugie miejsce pod względem największej liczby graczy na platformie Steam! Czy to oznacza, że w końcu pojawił się tytuł, który może zdetronizować Pokemony? A może to tylko chwilowa popularność napędzana przez streamerów? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania w naszej recenzji Palworld.

Gra roku, czy chwilowa popularność? Recenzja Palworld

Wyjaśnijmy sobie: czym w ogóle jest Palworld? To nowa gra japońskiego studia Pocket Pair, które możecie kojarzyć z dosyć ciepło przyjętej gry Craftopia sprzed kilku lat. Sam Palworld to natomiast niezły miks chyba wszystkich aktualnie popularnych gatunków.

Z jednej strony to strzelanka. Stworki do złapania będziecie osłabiać, głównie strzelając do nich z wielu różnych broni. Oczywiście na początku będzie trzeba użyć pięści, ale w późniejszej części gry możliwe będzie również wzięcie pod pachę ogniowego lisopodobnego zwierza i używanie go jak miotacza ognia.

Z drugiej strony to zabawa w budowanie bazy i tower defense. Tu na myśl przychodzi od razu Fortnite. Ciężko nie porównywać do tej gry, gdy modele postaci i styl budowy jest tak podobny. Nie jest to jednak jedyna gra, do której nawiązuje ta część Palworld. W późniejszym etapie gry będziecie mogli automatyzować procesy produkcyjne w bazie na kształt Factorio, chociaż nie w tej skali. Do opisu tworzenia baz jeszcze wrócimy.

To jednak nie ostatni zmiksowany gatunek. Kolejnym składnikiem Palworld jest… survival. Tak, kolorowa gra o radosnych stworkach wymaga dbania o takie potrzeby, jak jedzenie. Nie tylko waszego bohatera lub bohaterki, ale również złapanych przyjaciół.

A to przecież wciąż nie wszystko. Najważniejszym składnikiem jest przecież odkrywanie, łapanie i kolekcjonowanie stworków. To właśnie wokół tej czynności kręci się cały gameplay loop Palworld. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Pokemony, czy Palworld?

Twórcy z Pocket Pair nie ukrywają, że Palworld wzoruje się na Pokemonach. Wiedzą dobrze, że jest to absolutnie oczywiste dla każdego, a chyba nie ma na świecie ludzi nieznających Pokemonów. Podobnie, jak w przypadku oryginału, tak i tutaj prawdziwa nazwa stworków jest dostępna już w nazwie gry. Pokemony to oczywiście skrót od pocket monsters, czyli kieszonkowych potworów (pierwsza część gry wyszła na Game Boya, którego można było nosić w kieszeni). Palworld to połączenie słów “pal”, czyli kolega/kumpel i “world”, czyli oczywiście świat. W takim razie Palworld to świat kumpli, a wszechobecne “palsy” to kumple do zbierania.

Recenzja Palworld

Podobieństwa nie kończą się w tym miejscu. Pod względem designu i projektów bardzo łatwo wyobrażać sobie kolejne Pokemony.  Nie jest to oczywiście przypadek, gdyż w teorii stworki w obu grach są głównie rozmaitymi wariacjami na temat prawdziwych zwierząt. Aczkolwiek nawet gdy mowa o mniej realnych duchach widać sporo podobieństw, a tu już ciężko o rzeczywiste odniesienia.

Pod względem wyglądu wszystkie palsy są absolutnie przeurocze, bez wyjątku. Wszystkie mają super płynne i słodziutkie animacje, przecudowną mimikę rodem z anime i dźwięki. O kumpli musicie również dbać, np. przez wybudowanie łaźni lub łóżek. Inaczej dopadnie je zły humor, złapią kontuzję, a nawet… problemy żołądkowe. Prawidłowe odżywianie to podstawa sukcesu. Zaświadczą o tym sportowcy oraz osoby pamiętające, czym jest Tamagotchi.

Rolą stworków jest jednak nie tylko ładny wygląd. Podobnie, jak w grze, do której się cały czas odnosimy, tak i tutaj można ich używać do przemierzenia świata. Odpowiednie stworki mogą być waszymi wierzchowcami niezależnie od tego, czy będziecie na nich jeździć, pływać, czy latać. Niektóre można również użyć do powolnego opadania w dół.

Wszystkie palsy mają swoje cechy charakterystyczne i płynące z tego bonusy. Niektóre mogą służyć jako wierzchowce, a inne zapewnią bonusy w eksploracji i walce. Pomocy w walce wyjaśniać pewnie nie muszę, ale to też np. kradzież życia. Bonusy pomagające w eksploracji to np. większy udźwig lub zbieranie większej liczby itemów.

Inne zalety to oczywiście pomoc w “fabryce”, bo poniekąd tym się stanie wasza baza w dalszej części gry. Niektórzy kumple będą rąbać drewno, inni rozniecać ogień, a jeszcze inni po prostu pracować fizycznie. Jak już wspomniałem, automatyzacja jest silnie wzorowana na Factorio i tym podobnych tytułach, jednak nie dorasta tej grze do pięt pod względem skali. Może to i dobrze, bo widok wielu małych rączek pracujących fizycznie i tak nasuwa dziwne skojarzenia.

Czy jest na sali Ditto? Łapanie palsów w Palworld

W zależności od spojrzenia na grę i ulubione gatunki rozgrywki możecie główny trzon gry widzieć w różnych miejscach. Dla jednych to będzie tworzenie coraz silniejszej bazy, a dla innych nic innego jak eksploracja i łapanie kolejnych stworków.

Świat w grze to prawdziwy open world, w którym możecie ich, gdzie chcecie i spotkać przeróżne palsy w zależności od lokacji i biomu. Na myśl od razu przychodzi chyba jedyna gra z pierwowzoru, która próbowała tego rozwiązania: Pokemon Legends: Arceus.

Recenzja Palworld

Palsy, podobnie jak Pokemony, spotkacie “luzem” w świecie. Będą zajęte swoim życiem i tak samo podobnie będą mieć swoje charakterystyczne zachowania. Jedne na wasz widok będą uciekać, a inne będą wprost agresywne. Cały system jest jednak bardziej rozbudowany niż w przytoczonej grze. Jeden z pierwszych napotkanych palsów będzie bardziej zainteresowany ucieczką niż interakcją z tobą. Jeśli jednak uda wam się go zapędzić w kozi róg i osłabiając “przekonać” do dołączenia do twojej drużyny, jego bliscy koledzy zaczną go bronić!

Łapanie brzmi podobnie? Warto wspomnieć, że po osłabieniu trzeba rzucić kulistym pojemnikiem, w którym zamkniecie kolegę. Wszyscy wiemy, z czym to się kojarzy. Z innych bardzo ciekawych podobieństw: oczywiście, że można rozmnażać palsy. Wszystkim fanom Pokemonów zapewne nasuwa się teraz pytanie: czy jest na sali Ditto?

Różnorodność i wyzwania w czasie eksploracji zapewnią ciekawe bossy, które są poważnym wyzwaniem. Dodatkową rozrywką są również dungeony, chociaż te na razie nie są zbyt ciekawe. Kończy je również boss, który może być palsem niespotykanym nigdzie indziej, stąd i tak warto je robić.

To jednak niejedyny powód, dla którego warto uzupełniać kolekcję zwierzaków. Oczywiście o ile niewystarczającym powodem dla was jest “złapanie ich wszystkich”. “Lepsze”, spotykane później palsy, będą mieć lepsze skille przydatne do rozbudowy bazy. Wiele z nich również odblokuje specjalne recki, które nie są dostępne w inny sposób.

Budowanie bazy w Palworld

Dla wielu graczy to właśnie budowanie swojej bazy w Palworld może być główną osią gry. Ciężko nie odnieść wrażenia, że nawet dla twórców to jest ostateczny cel rozgrywki. To baza zapewni materiały do podróży i żywność do przeżycia. Jak już wspomniałem, to łapanie palsów wpływa na większe możliwości rozbudowy.

Wraz z łapanymi stworkami i odblokowanymi reckami będziecie mogli coraz bardziej automatyzować wydobywanie surowców, zdobywanie (farmienie) pożywienia itp. Wasi kumple będą pracować nawet podczas waszej nieobecności, co sprawia, że po powrocie będziecie zawsze mieli sporo zasobów do dalszego zużycia.

To dosyć ciekawy zabieg, ponieważ wracając do bazy, będziecie mieli często wyższy poziom postaci i odblokowane nowe elementy wyposażenia, które będziecie chcieli od razu wypróbować. Budowa bazy może z początku iść dosyć wolno, gdyż wiele elementów będzie dostępnych dosyć późno, np. kamienne fundamenty lub żelazna brama. Bez nich może być ciężko obronić się przed atakiem, a wasza baza może zaliczyć mały “reset”.

No właśnie. Co jest celem rozbudowy? Np. sprawniejsza obrona przed atakami z zewnątrz. Te potrafią być niezłą zabawą, chociaż w tym momencie widać spory rozstrzał w podejściu. Ataki dzikich zwierząt potrafią być naprawdę chaotyczne, przez co wymagają od gracza myślenia i odpowiedniej strategii. Z drugiej strony atakujący ludzie są w tym momencie nudni i przewidywalni.

Recenzja Palworld

Gra pozwala na całkowite wyłączenie możliwości zostania zaatakowanym. Nie sposób jednak odnieść wrażenia, że w ten sposób wyłączacie dużą część gry, co nie zostanie w żaden sposób zrekompensowane.

Ile jest early access w Palworld?

To jest bardzo ciekawe pytanie. Palworld nie miało jeszcze “pełnej” premiery. Na ten moment wyszło jedynie we wczesnym dostępie. Łatwo się pomylić, gdyż gra wygląda na dosyć skończoną. Co najważniejsze: w pełni działa i nie widać większych bugów.

W takim razie może warto zadać inne pytanie: czego aktualnie brakuje w Palworld, co studio planuje dodać do czasu prawdziwej premiery? Sprawdźmy, co mają na ten temat do powiedzenia twórcy z Pocket Pair:

“Planujemy wprowadzić różne dodatkowe elementy, koncentrując się na dodawaniu nowej zawartości i dostosowywaniu balansu tam, gdzie jest to potrzebne. Dodanie nowych potworów w celu rozszerzenia listy Palsów, nowych obszarów i dungeonów, aby eksploracja była jeszcze przyjemniejsza, oraz dodanie nowych budynków i przedmiotów, które sprawią, że elementy przetrwania będą bardziej wyraziste i przyjemne, dzięki czemu unikalne doświadczenie Palworld będzie jeszcze bardziej atrakcyjne. Rozważamy również wprowadzenie zupełnie nowych systemów gry na podstawie pomysłów graczy”.

Szczerze mówiąc, widzę tu pewien problem. Od początku wydaje mi się, że Palworld to dosyć egzotyczne połączenie mechanik, które niekoniecznie do siebie pasują. Palworld to zbiór tego, co aktualnie popularne podane w równie popularnym i niewyróżniającym się stylu. W końcu jak aktualnie wygląda gra w Palworld?

  • Zbierasz materiały, żeby stworzyć zalążek bazy.
  • To pozwala na łapanie pierwszych palsów i początkową eksplorację.
  • To odblokowuje możliwość dalszej rozbudowy bazy.
  • To pomaga w dalszej eksploracji i łapaniu trudniejszych stworków.
  • To wpływa na jeszcze większą rozbudowę bazy.
  • Dzięki czemu będziecie jeszcze silniejsi.
  • I tak dalej.

Brak w tej grze questów, solidnej fabuły, ba, nawet NPC jest bardzo mało. Zalążki historii w tym momencie poznajemy tylko przez specjalne kodeksy (znajdźki). Nie ma w tej grze celu do “przejścia”. Do czasu premiery oczekiwałbym dodania właśnie tego: zaludnienia świata, wymyślenie ciekawej historii będącej wystarczającą marchewką na kiju. Powyższy kołowrotek aktywności może się wielu osobom szybko znudzić.

Recenzja Palworld

Z wiadomości studia nie wynika wg mnie, żeby mieli prawdziwy plan na tę grę. Widzę tu wieczny (lub bardzo długi) wczesny dostęp i dodawanie wszystkiego, co popularne i może się przełożyć na zysk. Czy to wystarczy, żeby stanąć w szranki z Pokemonami?

Palworld vs Pokemon

Czy w zestawieniu Palworld vs Pokemon ten pierwszy tytuł ma jakieś szanse? Szczerze mówiąc, nie sądzę, chociaż bardzo im kibicuje. Sukces Palworld może wpłynąć na twórców Pokemonów, żeby i oni podeszli do swojej marki trochę odważniej.

Pokemony w tym momencie to znudzony gigant, którego raczej nie da się przewrócić. Trochę konkurencji im nie zaszkodzi, a porządny prztyczek w nos może im tylko pomóc. Nowe gry z tej serii tworzone przez Gamefreak dawno straciły swój blask i są często niegrywalne. Nawet wspomniany już Arceus pozostawiał wiele do życzenia, chociaż obecna w nim delikatna zmiana formuły zaowocowała pierwszym od dawna dużym powiewem świeżości.

Tym właśnie jest Palworld. Powiewem świeżości, którego tak brakuje w Pokemonach. Ta sama formuła, ale w nowej odsłonie, z nowym twistem, zmieszana z popularnymi obecnie gatunkami i mechanikami może być świetną receptą na przynajmniej chwilowy sukces. A sądząc po liczbach na Steamie, ten już jest. Ciężko również pominąć fakt pięknej współczesnej grafiki. Niby grafika nie jest najważniejsza, ale wspomniany Arceus z grafiką rodem z PlayStation 2 pokazał, że warto trzymać pewien poziom.

Palworld to świetna gra, nawet na wiele godzin. Brak jej jednak czegoś, co przykuje graczy na tyle, żeby przetrwać moment, gdy formuła gry się wyczerpie. Trzeba wszak pamiętać, że za sukcesem Pokemonów stoją nie tylko pierwsze tytuły na GameBoya, ale również bardzo udane anime. Losy Asha Ketchuma w pewnym momencie śledziło chyba każde pokolenie, zaczynając od dzieciaków urodzonych w drugiej połowie lat 80.

Recenzja Palworld

Recenzja Palworld – podsumowanie

Palworld to świetna gra, którą szczerze mogę polecić każdemu. Nawet jeśli w tym momencie trochę brak jej wizji to jest spora szansa na to, że zauważycie to dopiero po wielu godzinach gry. Gry, której cena została ustalona na połowę gry AAA, więc jej dostępność jest sporo większa. Z konkretną oceną się wstrzymam do czasu premiery, jednak na pewno warto się tą grą zainteresować.

Palworld miksuje ciekawe pomysły, które naprawiają niedostatki Pokemonów. Nawet jeśli nie jesteście fanami budowania baz, to ta aktywność pozwala wam na częstą i stałą interakcję z waszymi zwierzakami. Coś, czego w Pokemonach brakuje.

Jednocześnie brak wyraźnej osobowości i wizji, czym dokładnie próbuje być. Na ten moment wygląda to trochę, jakby chciała być wszystkim, co aktualnie popularne i ciągnąć wiele srok za ogon. Tak też odbieram przytoczone słowa studia.

Plusy

  • Przeuroczy design stworków.
  • W końcu “Pokemony” w porządnej grafice.
  • Sporo świetnych pomysłów na interakcje ze swoimi palsami.

Minusy

  • Trochę brak tej grze celu i sensownej historii, która łączyłaby wszystkie elementy.
  • To się może oczywiście zmienić, ponieważ to dopiero wczesny dostęp.

Grafika użyta z: https://store.steampowered.com/app/1623730/Palworld/

Udostępnij

Na co dzień zajmuję się organizacją konkursu łazików marsjańskich, żeby wieczorami móc oddać się graniu. Lubię klimaty post-apo, jeździć na woodstock i preferuję PvE od PvP. Posiadam komplet smoczych kul. Odwiedź mnie na Twitchu: https://www.twitch.tv/grokoko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *