Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Facebook wielokrotnie był oskarżany o wspomożenie Donalda Trumpa w jego poprzedniej kampanii prezydenckiej. Szerokim echem odbiła się sprawa Cabridge Analityca, firmy, która wykorzystywała zebrane z Facebooka dane do celów politycznych. Od tego czasu firma Macka Zuckerberga co chwilę stawała w obliczu nowych kontrowersji.

M.in. odnośnie do reklam politycznych, które szkalowały oponentów i szerzyły obiektywnie fałszywe dane. Jak Facebook postanowił rozwiązać jeden wielki ból głowy, którym będą dla niego kolejne wybory w listopadzie tego roku? Zbanowaniem nowych reklam politycznych… jednak dopiero na tydzień przed wyborami. Do tego politycy wciąż mogą w reklamach po prostu kłamać.

Ban ma między innymi powstrzymać fałszywe reklamy o zwycięstwie

Donald Trump wielokrotnie poruszał temat oszustw podczas głosowania przy pomocy poczty i zasugerował, że niekoniecznie zaakceptuje wyniki wyborów. Co więcej, biorąc pod uwagę liczne kontrowersje, policzenie wszystkich głosów i otrzymanie finalnego, potwierdzonego wyniku może potrwać nawet kilka tygodni. Wiele osób obawia się, że w tym czasie mogą pojawić się nowe reklamy sugerujące, że wygrała któraś ze stron, co doprowadzi do kontrowersji, a nawet protestów.

Te wybory nie będą “biznesem jak zwykle”. Z uwagi na pandemię wielu z nas będą głosować pocztą, a z uwagi na fakt, że niektóre stany mogą wciąż liczyć ważne głosy po dniu wyborów, wielu ekspertów przewiduje, że nie otrzymamy finalnego wyniku w dniu wyborów. Jest ważne, żebyśmy przygotowali się na taką okoliczność z wyprzedzeniem i zrozumieli, że może być okres intensywnych stwierdzeń i stwierdzeń przeciwnych, podczas gdy finalne rezultaty będą liczone. To może być bardzo gorący okres. – Mark Zuckerberg

Co więcej, na kilka dni przed samymi wyborami może nastąpić próba zrzucenia swoistej “bomby”, czyli oczerniania za pomocą reklam oponentów politycznych stwierdzeniami, których nie będzie czasu obalić i wyjaśnić. Facebook zdecydował więc, że zbanuje tworzenie nowych reklam politycznych na tydzień przed 3 listopada 2020 roku.

Wybory w USA są już za dwa miesiące, i z Covidem-19 dotykającym społeczności w całym kraju, obawiam się wyzwań, które ludzie mogliby spotkać podczas głosowania. Również obawiam się, że z naszym narodem tak podzielonym i wynikami wyborów, które mogą być sfinalizowane po kilku dniach czy nawet tygodniach, może być zwiększone ryzyko niepokojów społecznych w kraju. – Mark Zuckerberg

Facebook nie idzie tak daleko jak Twitter, ale jest to krok w dobrą stronę

Twitter podjął w kwestii reklam politycznych znacznie bardziej zdecydowane kroki, ponieważ po prostu zabronił ich całkowicie. Portal ponadto działa intensywnie w zakresie oznaczania nieprawdziwych i promujących przemoc oraz nienawiść treści. Dlatego też w ostatnim czasie wiele tweetów Donalda Trumpa zostało oznaczonych jako zawierające fałszywe dane.

Facebook, a właściwie Mark Zuckerberg, ma inne podejście. Nie tylko nie ma on nic przeciwko reklamom politycznym, ale nawet uważa, że z uwagi na wolność wypowiedzi zarówno w reklamach, jak i w innych postach osoby publiczne mogą kłamać i zamieszczać nieodpowiednie treści. Dotychczas użytkownicy mogli co najwyżej w ustawieniach wyłączyć wyświetlanie się im reklam politycznych, teraz podjęto trochę bardziej zdecydowane działania.

Generalnie wierzę, że najlepszym antidotum na złą mowę jest więcej mowy, ale podczas finalnych dni wyborów może nie być wystarczająco czasu, aby wyjaśniać nowe stwierdzenia. – Mark Zuckerberg

Poza wyłączeniem reklam przed samymi wyborami (a właściwie nowych reklam, ponieważ stare dalej będą mogły być wyświetlane) Facebook także m.in. będzie wyświetlał na górze strony pasek informacyjny o wyborach, a także będzie usuwał posty z nieprawdziwymi informacjami odnośnie do głosowania. W przypadku, gdy któryś kandydat będzie szerzył dezinformację w zakresie wyników wyborów, Facebook oznaczy post i będzie przekierowywał użytkowników do oficjalnych wyników opublikowanych przez agencję Reuters.

Co o tym wszystkim sądzicie? Podoba Wam się postępowanie Facebooka, a może sądzicie, że poszedł za daleko (lub niewystarczająco daleko)? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Share:

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.