Stało się to, czego obawiali się fani Overwatch na całym świecie. Blizzard oficjalnie potwierdził, że od tej pory przyszli bohaterowie będą mniej… “dziwni”.
Jak duże zmiany czekają Overwatch?
Blizzard wprowadza zauważalne zmiany w podejściu do projektowania nowych bohaterów w Overwatch 2. Do niedawna seria znana była z odważnych, nietuzinkowych postaci, takich jak Wrecking Ball (huśtający się chomik) czy Winston (mówiący goryl). Teraz jednak zespół deweloperski stawia większy nacisk na postaci, z którymi gracze mogą bardziej się utożsamiać i które mogą stanowić inspirację.
Główny artysta Daryl Tan w wywiadzie z Polygon wyjaśnił:
Zawsze będziemy tworzyć bohaterów aspiracyjnych w pewnym sensie. Chodzi o ich wizję, fachowość i po prostu bycie naprawdę fajnymi bohaterami, których można podziwiać.
Mimo to, w najbliższej przyszłości gracze wciąż mogą liczyć na ekscytujące nowości.
Alec Dawson, odpowiedzialny za projektowanie bohaterów, zauważa jednak, że Overwatch od zawsze słynął z dziwnych postaci. W końcu Winston był praktycznie pierwszą postacią, która witała graczy po zalogowaniu, a w początkowym zestawie był też słynny Bastion.
Jedno co cieszy to fakt, że Blizzard nie boi się zmian, w końcu tylko niedawno pojawił się nowy tryb gry w Overwatch. Jednak w tym przypadku część fanów obawia się, że zmiana ta może oznaczać odejście od charakteru, który wyróżniał Overwatch: zróżnicowany zestaw bohaterów, wielu z nich oddanych i wyjątkowych. Jednak deweloperzy podkreślają, że to naturalna ewolucja, a postaci nietuzinkowe pozostaną częścią świata gry dla dodania mu barw i niespodziewanych zwrotów akcji.
Skąd taka decyzja? Fani mają swoje teorie. Otóż… ładne i “normalne” postacie są popularniejsze i sprzedają więcej skinów. Nie jest to w zasadzie żadna tajemnica, wystarczy spojrzeć, kto dostaje najwięcej nowych skórek w battle passie. Czy czeka nas w takim razie zalew generycznych bohaterów? Wiemy już, że w ActivisionBlizzard istnieje specjalny “kalkulator”, który pomaga w tworzeniu “zdywersyfikowanych” osobników. Osobiście nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powyższa zmiana jest w użyciu co najnmniej od czasu Overwatcha 2…
WARTO PRZECZYTAĆ:







