Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Marka Xiaomi i wszystkie jej produkty cieszą się w Polsce niegasnącą popularnością. Jaki jest jej powód? Już dawno utarło się, że Xiaomi jest “dobre i tanie”, a jak mówi znany reklamowy slogan: “Skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?” Telefony to jedno, myślę, że mogę jednak śmiało powiedzieć, że segment opasek sportowych by w Polsce nie zaistniał, gdyby nie łatwo dostępne Xiaomi Mi Bandy.

Kilka tygodni temu umieściliśmy na łamach naszego serwisu zapowiedź najnowszego dzieła Xiaomi na podstawie przecieków dostępnych po premierze w Chinach. Po kilku tygodniach oczekiwania mogę powiedzieć: Mamy to! Xiaomi Mi Band 7 jest już z nami w redakcji i zaprasza do przeczytania recenzji.

Czym jest opaska sportowa Xiaomi Mi Band 7?

Idea za stworzeniem opaski sportowej była prosta – zminimalizować i unowocześnić zegarek na rękę tak, aby odpowiadał czasom współczesnym. Dzięki odrzuceniu standardowego mechanizmu napędzającego zegarki i zastąpieniu go nowoczesną technologią można było zainteresować ludzi, mających trochę większe potrzeby. Ten sprawdzony przez wiele lat przepis nie zmienił się przy najnowszym urządzeniu.

Czym charakteryzuje się Xiaomi Mi Band 7?

  • Szerokość/wysokość koperty: 20,7 mm / 12,25 mm
  • Grubość: 46,5 mm
  • Waga: 13,5 gram
  • Przekątna ekranu: 1,62 cala
  • Rozdzielczość: 490 x 192 pixele
  • Pojemność i rodzaj baterii: 180 mAh; akumulator litowo-polimerowy
  • Łączność: Bluetooth 5.2. Ponownie nie każda wersja posiada NFC
  • Wodoszczelność
  • Opaska z tworzywa sztucznego
  • Kompatybilny z systemami Android 6.0, iOS10 i nowszymi.

Pierwsze co od razu przychodzi na myśl: Mi Band 7 jest większy od swojego poprzednika. Nie jest to znacząca różnica, ale ekran jest teraz wyraźnie szerszy, co sprawia wrażenie, że opaska jest wręcz pulchniejsza. Chociaż na ten moment ciężko to określać wprost jako wadę, ale jedną z zalet opasek sportowych był ich mały rozmiar. Wg. producenta to aż 25% wzrost w stosunku do poprzednika. Mam nadzieję, że trend powiększania ekranu się nie utrzyma, bo do zegarków sportowych już niedaleko. Jednocześnie jak człowiek spojrzy, do czego doprowadziło ciągłe powiększanie ekranów w telefonach…

Xiaomi Mi Band 7 – design

Powiększenie ekranu pociągnęło za sobą zmiany w tarczach. Te zostały dopasowane do większego ekranu… i znowu nie mogę tego wprost pochwalić. Większa przestrzeń do zagospodarowania na tarczy powinna wprost przełożyć się na większą czytelność i lepsze rozłożenie interface. Tymczasem już domyślna tarcza jest totalnie chaotyczna i wszystko się zlewa. Tylko spójrzcie na oficjalną prezentację:

Xiaomi Mi Band 7 - recenzja
Ekran sam w sobie sprawuje się bardzo dobrze: mamy tu do czynienia z AMOLED-em, więc nie można mieć żadnych zarzutów. Dodatkową nową funkcją jest tutaj Always On Display. Gdy ekran jest wygaszony, wciąż wyświetla godzinę. Jest ona bardziej wygaszona i nie używa kolorów, ale pozwala na szybkie sprawdzenie czasu bez dotykania ekranu. Szczególnie że wybudzanie ekranu ruchem nadgarstka wciąż zbyt często nie daje rady i jest bardziej ciekawostką niż pełnoprawną opcją użytkową.

Xiaomi Mi Band 7 – funkcje

Razem z nową edycją Xiaomi Mi Band dostaliśmy nowe funkcje. Szczególnie rozbudowane zostały tryby sportowe, ale po kolei. Funkcje Xiaomi Mi Band 7:

  • Pomiary: Krokomierz, Spalone kalorie, Monitorowanie snu, monitorowanie tętna, poziom stresu, odległość, czas regeneracji oraz poziom saturacji krwi
  • Ok. 120 trybów sportowych
  • 50 trybów treningu
  • Śledzenie snu
  • Pulsometr
  • Czujnik PPG
  • Akcelerometr trzyosiowy
  • Trzyosiowe czujniki żyroskopowe

Mówi się, że więcej znaczy lepiej, ale nie wiem, po co tryb sportowy do Go, planszówek czy e-sportu. Jasne, można grać w brydża sportowego, ale w jaki sposób ma nam w tym pomóc śledzenie ruchów za pomocą aplikacji? To co już przyjęliśmy za coś normalnego, jak np. pomiar tempa biegu na podstawie ruchów ręką jest bardzo przydatny, ale co mierzy opaska, grając w karty? Może to przyszłość, a ja jestem zbyt mały rozumem, żeby to ogarnąć, ale nie widzę, po co w ogóle miałbym sięgać po Xiaomi Mi Band 7, gdy zamierzam grać w karty.

Czego brakuje? Xiaomi Mi Band 7 nie posiada funkcji GPS, ale nie powinno być to zaskoczeniem. Wbudowany GPS by znacząco zwiększył cenę produktu, a ta jest celowo trzymana na niskim poziomie, aby zwiększyć dostępność. Xiaomi obeszło ten problem, zapisując trasę po GPS-ie z podłączonego telefonu, więc jeżeli bardzo potrzebujecie, to da się.

Xiaomi Mi Band 7 – interface

UI grupuje sporty w różne kategorie, ale nie sądze, żeby to było wygodne. Oczywiście jest to problem tylko, gdy zamierzacie używać więcej, niż kilku dyscyplin. Ma to jednak już mierzalne negatywne “korzyści”. Poruszanie się po menu w najnowszej opasce jest zdecydowanie wolniejsze. Nie z powodu trudności w odnalezieniu się w rozbudowanym menu, ale z powodu wyraźnego braku płynności animacji, a zapewne też całego systemu. Miejmy nadzieję, że jest to do naprawienia razem z bliskim updatem.

Xiaomi Mi Band 7 – czas pracy na baterii

Ten jest… na szczęście taki sam jak u poprzednika. Chociaż ładowanie opaski raz na miesiąc to piękne wspomnienie, to już raczej nie wróci. W siódmej opasce sportowej Xiaomi jest co prawda większa bateria, ale miejsce na nią znalazło się tylko z tego powodu, że jest przecież większy ekran, który pochłania więcej energii. Producent twierdzi, że mimo tych zmian, bateria wytrzyma 14 dni tak jak w Mi Band 6. To jest raczej możliwe tylko w bardzo zdawkowym używaniu opaski. Nowa funkcja Always On Display z natury zużywa więcej energii, a doszedł jeszcze pomiar saturacji krwi, który swoje robi. Niestety musimy się raczej przyzwyczajać, że baterie się będą zmniejszać, a zatrzymanie tego procesu nie jest na rękę producentom.

Xiaomi Mi Band 7 – akcesoria

Skoro już jesteśmy przy baterii, to dobrze wspomnieć o ładowarce oraz zawartości pudełka. To ostatnie nas nie zaskoczy: dostajemy opaskę, “pastylkę”, ładowarkę oraz instrukcję. Ładowarka, na szczęście, jest taka sama jak u poprzednika. Jeśli zgubicie (a z jakiegoś powodu posiadacie obie opaski) możecie użyć poprzedniego modelu na zastępstwo.

Nie można tego niestety powiedzieć o wymiennych opaskach. Jak już się pewnie mogliście domyślić po informacjach podanych przeze mnie wcześniej: większy ekran i bateria to większy rozmiar, a to oznacza, że poprzednie opaski się nie nadadzą do nowego Mi Banda. Jeżeli kolekcja różnych opasek i zmienianie ich w zależności od okazji, to coś, co was kręciło – macie kolejny powód, żeby nie kupować Mi Band 7.

Xiaomi Mi Band 6 vs. Xiaomi Mi Band 7

Xiaomi Mi Band 7 to mocno ulepszona wersja względem poprzednika, pod prawie każdym względem. Posiada większy ekran, większą baterię, więcej funkcji, porażająco duży wybór trybów sportowych oraz wiele więcej unowocześnień, w tym najważniejsze: pomiar saturacji krwi. Wiąże się to jednak z wieloma minusami: opaska jest większa, większa jest też cena. I to o dużo. Cena Xiaomi Mi Band 7 w Polsce kształtuje się na poziomie ~270 PLN. Xiaomi Mi Band 6 (model bez NFC) chodzi w Polsce po około ~140 PLN, a i nie raz był w promocji po 99 PLN, więc skok ceny jest bardzo wysoki.

Czy warto kupić Xiaomi Mi Band 7?

Szczerze nie sądzę. Jak już wspomniałem wyżej – Xiaomi niby wprowadza wiele usprawnień, ale większość z nich jest… nie dość, że bez sensu, to jeszcze wprowadzają za sobą spore minusy. Jeśli nie potrzebujecie na teraz urządzenia, które dodatkowo zmierzy saturację krwi, to nie potrzebujecie nowej opaski. W sumie to nawet to nie jest przekonujące: pomiar z nadgarstka nie jest tak dokładny, jak pomiar z palca lub “szelek” na klatce piersiowej.

Mogliście już zauważyć w tej recenzji, że jestem mocno sceptyczny, ale uważam, że mam ku temu powody. Opaski sportowe powstały jako gadżet zbierający statystyki i motywujący do aktywności fizycznej. Małe, zgrabne i łatwo (tanio!) dostępne. Tutaj Xiaomi przeszło samych siebie – w pogoni za nowościami, które mogłyby nakręcić sprzedaż, zwiększa rozmiar opaski, co niekoniecznie jest pożądanym elementem dla odbiorców tego sprzętu.

Powiększona bateria w praktyce trzyma krócej, bo musi poświęcić energię na niedokładny czujnik saturacji. Zamiast Always on display, przydałoby się dopracować wybudzanie opaski przy ruchu nadgarstka. Zwiększona ilość trybów sportowych to już prawdziwa sztuka dla sztuki: Xiaomi poszło na rekord, który będzie wyglądał ładnie w reklamie, ale jest kompletnie bezużyteczny. Nie wiem, czy Xiaomi zapomniało, kto jest targetem opasek sportowych, czy starają się w ten sposób uzasadnić konieczność wypuszczenia nowej opaski.

Nie potrzebujemy nowego sprzętu co rok! Szczególnie jeśli to będzie wątpliwy, wręcz wymuszony upgrade, z prawdziwą wisienką na torcie, jaką jest prawie dwukrotnie wyższa cena.
Xiaomi Mi Band 7 - recenzja     Źródło: mi.com

Share:

administrator

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.