Razer Blackwidow Chroma V2 – mechanik bez kompromisów

Firmy Razer raczej nie muszę nikomu przedstawiać. Mało kto wie jednak, iż od premiery ich pierwszej klawiatury z serii BlackWidow minęło już prawie 7 lat. Po 2010 roku rynek klawiatur mechanicznych zmienił się nie do poznania. Umożliwiło to producentowi wprowadzenie kluczowych zmian w swoich produktach. Nowe rodzaje przełączników, typy materiałów czy wreszcie system podświetlenia Chroma, który chyba na dobre wprowadził rynek komputerów w okres panowania diod RGB. W tej recenzji dowiecie się jak w codziennym użytkowaniu sprawuje się flagowa klawiatura mechaniczna producenta z „trójwężowym” logo.  Jakie są jej największe zalety i wady? Dowiecie się już za chwilę.

 

Od początku

Razer Blackwidow Chroma V2 zapakowana została w świetnej jakości kartonowe opakowanie, które jak przystało na producenta wyposażono w szereg interesujących rozwiązań. Po otwarciu kartonu ujrzymy głównego bohatera dzisiejszej recenzji oraz kilka niespodzianek. Tą, która wydaje mi się najbardziej interesująca jest dodatkowy przycisk, który producent umieścił w formie breloczka. Jego podstawową funkcją jest możliwość przetestowania charakterystyki przełączników jakie zamontowano w klawiaturze. Klient dokonując zakupu jeszcze przed przystąpieniem do kasy wie dokładnie z którą wersją przełączników ma do czynienia bez konieczności otwierania pudła. Oczywiście gadżet ma swoje zastosowanie również po zakupie. Sądzę, że świetnie sprawdził by się jako odstresowujący gadżet podpięty do pęku kluczy 😉

Na wewnętrznej stronie pokrywy zauważyć możemy specjalną kieszeń w której umieszczono zestaw instrukcji oraz specjalny list od CEO Firmy Razer. Dla zainteresowanych dodam że wewnątrz jednej z książeczek znajdziemy dwie naklejki z logo Razer’a. No i oczywiście mamy też samą klawiaturę. Została ona przykryta plastikową obudową aby zabezpieczyć sprzęt podczas podróży. Na późniejszym etapie obudowa może chronić naszą Blackwidow przed kurzem. Ostatnim elementem jaki znajdziemy w pudełku jest doczepiana magnetycznie do klawiatury podkładka na nadgarstki. Umiejscowiono ją pod klawiaturą i owinięto specjalną, ciemną folią zabezpieczającą. To już wszystko – pozostało podłączyć sprzęt i zabierać się do testów.


Przełączniki – zróbcie hałas!

Powiem szczerze – nigdy nie byłem fanem klawiatur mechanicznych. Jako miłośnik nocnych maratonów gier i programowania zawsze ceniłem klawiatury membranowe szczególnie za ich praktycznie bezszelestną pracę. Do testów mechanicznej klawiatury Razer’a przystąpiłem jednak z ciekawością i postanowiłem zaktualizować swoje obecne doświadczenia ze sprzętem tego typu. Mój model Blackwidow Chroma V2 wyposażono w przełączniki koloru zielonego. Zgodnie z opisami producenta jest to wersja, która charakteryzuje się dużą klikalnością i głośnością pracy. Szkoda, że nie trafił do mnie egzemplarz z żółtymi przełącznikami, mają być one ciche i bardziej liniowe w działaniu. Cóż – na dostępność niektórych modeli często nie mamy wpływu. Może kiedyś będzie mi dane sprawdzić również dwa pozostałe typy przełączników?

Jest różnica

Jeśli do tej pory wasze ręce dotykały tylko klawiatur membranowych po przesiadce na przełączniki mechaniczne odczujecie sporą różnicę. Przyciski po naciśnięciu wpadają znacznie głębiej. Odczuwalny jest też charakterystyczny klik, któremu towarzyszy dość głośny odgłos. Złym nawykiem z membranówek jest także nie dociskanie klawiszy do końca. Takie przyzwyczajenia szybko zemszczą się na mechaniku. W rezultacie w trakcie pisania gubić będziecie pojedyncze litery, ja miałem też problem ze stawianiem spacji. Mimo wydaje się prawidłowego naciśnięcia space bar’a często siła nacisku nie jest wystarczająca. Korzystając z Blackwidow dwa razy sprawdzałem poprawność pisanego tekstu przed jego wysyłką.

W grach klawiatura sprawuje się natomiast wyśmienicie. Tutaj nie korzystamy ze wszystkich klawiszy na raz. Współpraca z klasycznym układem sterowania WSAD przebiegała bez najmniejszych problemów a mechaniczna charakterystyka działania dodawała prędkości i precyzji pojedynczym kliknięciom.

 

 


Blackwidow wygląda oszałamiająco

Na sam koniec zdecydowałem się przenieść informacje o wyglądzie klawiatury. Nie ma co ukrywać – cena klawiatur i z resztą innych sprzętów Razer’a nie wynika głównie z jego funkcjonalności. Chodzi tu w dużej mierze o wygląd i jakość wykonania. Opisywany dziś sprzęt to bez wątpienia jedna z najlepiej wykonanych i najlepiej wyglądających klawiatur dostępnych na rynku. Chodzi tu nie tylko o genialny system podświetlenia Chroma (o którym więcej zaraz). Widać, że projektanci tego modelu pochylili się praktycznie nad każdym aspektem urządzenia.

Od lewej strony na klawiaturze zamontowano pięć przycisków funkcyjnych, których działanie zdefiniować możemy poprzez oprogramowanie Razer Synapse. Dalej raczej bez zaskoczenia – klasyczny układ QWERTY oraz klawiatura numeryczna. I teraz pytanie – czy pięć przycisków funkcyjnych we flagowej klawiaturze to dobry wynik? Z jednej strony nie – Porównując Razer’a z jedną z konstrukcji konkurencji, klawiaturą SteelSeries APEX 350 gdzie znajdziemy aż 32 dodatkowe przyciski funkcyjne Razer wygląda zwyczajnie blado. Z drugiej zaś strony pamiętajmy, że wspomniane wcześniej oprogramowanie Synapse otwiera nam drogę do zmiany funkcjonalności praktycznie każdego klawisza z osobna. Daje to nam pole do popisu, mimo wszystko, moim zdaniem niedosyt pod tym względem pozostaje.

 

 

Przenieśmy się jednak z frontu na boczną krawędź. Po prawej stronie przewidziano miejsce dla portu USB 2.0 oraz jednego minijack’a. Zastosowanie takich udogodnień? Wnioskować możemy, iż w ten sposób chciano ułatwić użytkownikom możliwość podłączenia myszy i słuchawek. Mimo, że wspomniane rozwiązanie uznać należy za bezapelacyjną zaletę, tu znowu chciałbym na chwilę się zatrzymać i porównać BlackWidow z produktami konkurencji. Okazuje się, że klawiatury SteelSeries również oferują dodatkowe porty USB ale w liczbie nie jednego a dwóch. Takie rozwiązanie sprawia, że klawa nie tylko staje się „przedłużaczem” jak w przypadku BlackWidow ale i prawdziwym HUBem. Dlaczego producent poskąpił tej funkcjonalności? Cóż, widać projektanci mieli inne wizje związane z tym produktem. 

 

A jeśli już o USB mowa to może klika słów o kablu (kablach) łączących BlackWidow z komputerem. Do podłączenia urządzenia skorzystać musimy z jednej wtyczki, druga na której widnieje napis PORT jest opcjonalna i umożliwia działanie dodatkowego portu na krawędzi klawiatury. Mamy tu również wtyczkę audio mini-jack. Trudno właściwie doczepić się do czegokolwiek w kwestii okablowania. Przewody pokryte zostały wysokiej jakości, grubym oplotem, jest też specjalny gumowy zacisk służący do zwijania przewodu. Końcówki USB wykonano w niespotykanym raczej na co dzień kolorze jasnej zieleni ale to już znak rozpoznawalny Razer’a. 

 


Chroma – 16 milionów powodów do zachwytu

No i dochodzimy do momentu na który czekali chyba wszyscy. System podświetlenia Chroma w połączeniu z oprogramowaniem Synapse daje nam praktycznie nieograniczone niczym możliwości konfiguracji podświetlenia wszystkich urządzeń firmy Razer. Prócz oczywistego – statycznego podświetlenia w jednym kolorze należy wspomnieć, iż korzystając z podanych wyżej rozwiązań jesteśmy w stanie nadać inny kolor każdemu klawiszowi z osobna. Moim zdaniem jednak najlepsze rezultaty uzyskamy dopiero po wybraniu i personalizacji tych gotowych efektów dostarczonych wraz z oprogramowaniem Synapse. Najciekawsze moim zdaniem typy iluminacji zebrane są poniżej, podziwiajcie 😉

Podświetlenie typu „Wave” oraz „Breathing”

Podświetlenie typu „Fire” oraz „Reactive”

Podświetlenie typu „Starlight” oraz „Ripple”


Podsumowanie

Testowana prze ze mnie BlackWidow Chroma V2 nie zmieniła mojego podejścia do klawiatur mechanicznych – uważam, że w moich zastosowaniach lepiej sprawdzi się klasyczna „membranówka”. Wypowiadam te słowa jednak z perspektywy osoby, która większość czasu przy komputerze spędza na pisaniu, w kwestii gier natomiast muszę potwierdzić stwierdzenie, iż mechaniczne przełączniki nie mają sobie równych. Recenzowana dziś klawiatura to zdecydowanie kawał, świetnego sprzętu z najwyższej półki. Jego wygląd i możliwości konfiguracji podświetlenia moim zdaniem rekompensują wady, którymi dla mnie jest mała ilość przycisków funkcyjnych oraz tylko jeden port USB. Jeśli więc gry komputerowe to wasze życie lub po prostu tak jak ja cenicie sobie wygląd i solidność posiadanego sprzętu komputerowego BlackWidow Chroma V2 to klawiatura dla Was.

 

 

Sprzęt do testów dostarczyła firma Razer.

 

Razer Blackwidow Chroma V2 – mechanik bez kompromisów
Oceń ten post!

Ocena autora

Funkcjonalność - 9/10

Wygląd - 10/10

Wyposażenie - 10/10

Cena - 7/10

PODSUMOWANIE

9 Genialnie!

0 Komentarzy

Zostaw komentarz

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password