Macie czasem tak, że jakiś gadżet spodoba wam się na tyle, że macie problem obiektywnie ocenić, czy taki zakup w ogóle wam się przyda? Tak miałem z Elgato Stream Deck. Sprawa wydaje się nieskomplikowana: to proste urządzenie, które jest na dobrą sprawę fancy klawiaturą multimedialną. Teoretycznie nie posłuży do niczego więcej, niż na co pozwalają klawiaturowe makra. W takim razie, czy warto kupić Stream Deck?
Po co mi Stream Deck?
Osobiście uznałem, że tak. Jest w tym urządzeniu coś niesamowitego, jakiś wrodzony urok, który mnie zaczarował i być może sprawił, że nie oceniłem sprawy obiektywnie.
Miałem jednak ku temu powody: zdecydowana większość mojej pracy, to praca przy komputerze. Do tego hobbystycznie streamuje. W dodatku od zmiany klawiatury na ergonomiczną trochę mi jednak brakuje miejsca na przyciski multimedialne. Nabiera to sensu, prawda?


Jak oceniam Elgato Stream Deck po dwóch tygodniach pracy? Czy jest potrzebny i zwiększa moje możliwości? A może okazał się dosyć drogim i przepłaconym gadżetem? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w recenzji Stream Deck.
Stream Deck Unboxing
Słowem wstępu chciałbym wprost powiedzieć jedną rzecz, chociaż powinno to wynikać ze wstępu. Nie dostaliśmy urządzenia do testów. Stream Deck Mk.2 nabyłem osobiście za własne pieniądze. Niech to wybrzmi odpowiednio: nie jest to recenzja, w której zamierzam być pobłażliwy, ponieważ dostałem sprzęt za darmo. W takim razie do dzieła!
Mój Stream Deck przyszedł do mnie bardzo szybko, więc ochoczo rzuciłem się do rozpakowania. Pudełko jest można powiedzieć standardowe: zrobione z dosyć grubego i sztywnego kartonu, który zapewnia odpowiednią ochronę.
Pewnym zaskoczeniem jest brak wyraźnego oznakowania modelu na kartonie. Nie wiem, czy dostałem Stream Deck Mk.2, czy pierwszy Stream Deck. Karton tego nie wyjaśnia, nawet małym drukiem. Trochę przestraszony sprawdzam dokładnie zakup, czy przez zachłyśnięcie się dobrą ceną nie kupiłem starego modelu z wyprzedaży.


Wszystko jest ok, zdjęcia pudełka z internetu też na to wskazują. Później dowiem się, że można to poznać po podstawce, którą nowy model ma wyraźnie inną. Aczkolwiek jeszcze wyraźniej byłoby napisać model na pudełku. Przechodzę do otwarcia pudełka, chociaż muszę przyznać, że ten element zbił mnie trochę z tropu.
Design „w środku” zgodny z aktualnymi trendami mody: zamiast styropianu ekologiczna tekturka, wygięta w taki sposób, żeby zapewnić idealne wpasowanie urządzenia i minimum ruchu w transporcie.
Stream Deck wita nas swoją najładniejszą częścią, czyli panelem z przyciskami i logiem w górnej części. Całość gotowa do wyjęcia i działania. Gumowa część podkładki odpowiedzialna za styczność z podłożem zabezpieczona folią. Pewną ciekawostką jest dołączenie mniejszego kartoniku z instrukcją i kablem USB, wsadzonego jak w „slot” głównego pudełka.
Wszystko super, czas podłączyć i zacząć zabawę!
Stream Deck – pierwsze wrażenia
Pierwsze co się rzuca w oczy to dosyć spora waga urządzenia, dzięki czemu jest dosyć masywne i solidne w odbiorze. Podstawka dla odmiany jest wykonana z dosyć cienkiego plastiku i jest wyraźnie lżejsza. Spasowanie obu elementów jest jednak wykonane idealnie – panel „siedzi” sztywno w podstawce i nic się nie rusza w trakcie użytkowania.
Minusem, który bardzo szybko staje się widoczny, jest podatność na palcowanie. I nie mówię tu o przyciskach, co by z grubsza miało sens, a o obudowie. Kolejnym dziwnym rozwiązaniem jest podłączenie. Slot USB-C w Stream Decku jest małym zagłębieniu. Z jednej strony dostajemy specjalnie zagięty (i wzmocniony!) kabel, a z drugiej… jest wygięty w taki sposób, że trzeba go trochę na siłę wcisnąć w podstawkę. Dziwna sprawa.


Stream Deck – pierwsza konfiguracja
Zaskakująco kolejne problemy wynikły przy podłączeniu i pierwszej konfiguracji Elgato Stream Deck. Otóż okazało się… że Stream Deck nie bardzo chce współpracować ze wszystkimi portami USB. Ostatecznie za pomocą mixu podłączania w różne sloty, restartów komputera i ponownych instalacji oprogramowania udało mi się doprowadzić to do ładu, ale nie powiem – nie spodziewałem się takich problemów.
Szczególnie że nie był to koniec takich przygód. Stream Deck działa tylko, gdy jego oprogramowanie jest włączone, a te… potrafi się zawiesić podczas autostartu. Rozwiązanie jest tak proste, jak wyłączenie procesu w menadżerze zadań i uruchomienie programu ponownie, ale jednak nie powinno tak się dziać. Na szczęście występuje to nie częściej niż raz na kilka dni.
Sama konfiguracja natomiast robi wrażenie od razu i to na szczęście w końcu pozytywne! Stream Deck software jest wyjątkowo prosty i intuicyjny, na pierwszy rzut oka widać, o co chodzi. Na dzień dobry zobaczycie panel 15 pól odzwierciedlających 15 przycisków na panelu urządzenia.
Po prawej stronie jest rozwijane menu, które „oferuje” możliwe przyciski. Te się najprościej w świecie przeciąga w wybrane miejsce i już. Następnie można oczywiście je dodatkowo skonfigurować: wybrać ikonę, dodać podpis, dodać folder, kolejny ekran… Możliwości już jest dużo, a to tylko podstawy.
Stream Deck software
Jeśli uważacie, że Stream Deck jest dosyć drogi jak na bycie mini klawiaturą, to Stream Deck software jest odpowiedzią na to zmartwienie. Na dobrą sprawę to właśnie oprogramowanie stanowi większą część budżetu cenowego. Czemu?
Zdążyłem już przy pierwszej konfiguracji zauważyć, że możliwości oprogramowania są spore. A to jeszcze nie wszystko. Już z podstawowych funkcji byłem w stanie skonfigurować sobie garść przydatnych przycisków:
- Klawisze multimedialne do przełączania piosenek… serio, bardzo mi ich brakowało.
- Kilka przydatnych skrótów: np. do aktualnie ogrywanej gry.
- Folder ze skrótami używanymi do pracy. Jasne, to tylko linki do otwierania stron, ale przy wielu zakładkach już mam je „bliżej”.
Mało? Nie doszliśmy jeszcze do najlepszego. W ramach oprogramowania macie dostęp do sklepu z pluginami i całymi zestawami nowych ikon, muzyki i dźwięku. Prawdziwe bogactwo możliwości, w którym ciężko się na początku odnaleźć.


Osobiście zacząłem ogarniać ułatwienia od podstawowych aplikacji, z których korzystam. Jeden folder zawiera potrzebne skróty do komunikatorów, dzięki czemu obsługa Zooma i Teamsa stała się prostsza. Do tego folder, gdzie zmieściłem potrzebne dla siebie skróty do Twitch Studio i interakcji ze społecznością na Twitchu.
Stream Deck ogarnia nawet takie funkcje jak stworzenie klipu na Twitchu, czy szybkie włączenie nagrywania. A przy odpowiedniej konfiguracji pluginu do odpowiedniego programu do streamowania, na luzie ogarnie stworzenie klipu z nagrywania w tle.
A to przecież jeszcze nie wszystko. Stream Deck software pozwala na stworzenie przycisku Multi Action, w który można zmieścić kilka akcji. Wybór tej możliwości otwiera jakby nowe menu, w które dalej można przeciągać kolejne akcje. Chcesz nagrać ostatnie 30 sekund rozgrywki, obrobić wg odpowiedniego schematu i od razu wrzucić na social media jednym przyciskiem? Żaden problem.
Jedynym ograniczeniem jest tu właściwie tylko twoja wyobraźnia.


Jak się korzysta z Elgato Stream Deck?
Powiedziałem już dużo na temat możliwości, ale chyba niewiele na temat tego, jak się Stream Deck właściwie używa. I wiecie co? Jest super. Przyciski mogą się wydawać duże i odstające, ale ma to swoją zaletę. Pozwala to na duży, satysfakcjonujący skok klawisza i wyraźny feedback dźwiękowy przy wciskaniu przycisku.
W teorii przecież nie trzeba kupować Stream Decka. Można kupić aplikację na smartfony, skonfigurować tak samo, położyć bokiem i korzystać. Drenuje to baterię i „wyłącza” smartfon z użycia. W ten sposób omijacie jednak najlepszą cechę, jaką daje fizyczny Stream Deck – feedback wynikający z fizycznego naciśnięcia przycisku. Dzięki temu macie pewność, że przycisk został naciśnięty.
Feedback fizyczny to jeszcze nie wszystko. Większość ikon zmieni się w zależności od akcji, jaką wykonuje. Przycisk odpowiadający za włączenie nagrywania pokaże, że nagrywa. Przyciski do wybierania scen w Twitch Studio przez zmianę odcienia pokazują, która scena jest aktualnie aktywna. Przykłady można mnożyć. Wszystko jest bardzo dobrze przemyślane.


Cena, czyli czemu wybrałem Stream Deck Mk.2?
Przechodzimy do być może najważniejszej kwestii. Jeśli ktoś z was interesował się Stream Deckiem, pewnie zauważył, że… cena należy do wysokich. Uważam, że z dotychczasowej recenzji wyłania się raczej pozytywny obraz Stream Decka. Pojawiły się małe problemy techniczne, ale łatwe do przeskoczenia, dzięki czemu urządzenie spełnia swoje zadanie.
Czy jednak warto wydać dużo ponad 500 zł i kupić wyższy model Stream Deck? Nie sądzę. Przynajmniej nie dopóki nie będziecie mieli naprawdę konkretnego zastosowania dla tego urządzenia. Dlatego osobiście zdecydowałem się na Stream Deck Mk.2, który pozwala mi realnie ocenić swoje zapotrzebowanie.
Realnie sprawdzić, czy „argumenty”, którymi się przekonywałem przed kupnem, faktycznie miały sens. Osobiście jestem w miarę zadowolony. Nawet jeśli teraz odnoszę wrażenie, że daleko mi do wykorzystania Stream Decka w pełni, to wiem, że z każdym dniem odkrywam coraz więcej ciekawych pluginów i zastosowań. Z każdym dniem mój Stream Deck jest coraz bardziej spersonalizowany pode mnie.
Jak prezentują się inne modele Elgato Stream Deck w porównaniu do Mk.2?
- Stream Deck Mini ma tylko sześć przycisków, a cenowo jest mniej niż połowę tańszy niż Mk.2. Sześć przycisków w realu oznacza jeszcze mniej, bo będzie więcej folderów lub strzałek do przełączania pulpitów. Wersja Mini by mi nie wystarczyła.
- Stream Deck XL – ponad dwa razy więcej przycisków (32) za dwa razy większą cenę.
- Stream Deck Plus – Cena zbliżona do XL, osiem przycisków, ale za to mały panel dotykowy i cztery pokrętła (które również można wcisnąć). Jeśli będziecie używać go do pracy przy montażu filmów i dźwięku, pokrętła mogą sprawić, że dużo bardziej docenicie jego możliwości.
Kiedy nie warto kupować Stream Deck?
Widzę taką jedną konkretną sytuację, gdy nie warto będzie inwestować pieniędzy w Stream Deck. Mogliście zauważyć z początku, że mówiłem głównie o zastosowaniach do pracy, tudzież „normalnym” użytkowaniu, a streaming uznałem za dodatek.
O ile nie jesteście bardzo doświadczonym streamerem z dużą społecznością, Stream Deck wam się po prostu nie przyda. Jest spora szansa, że lepiej te pieniądze przeznaczyć na porządny capture card. Jeśli dopiero zastanawiacie się jak zacząć streamować, lepiej przejrzyjcie programy do streamowania.


Stream deck – co to? Podsumowanie
Stream Deck to świetny gadżet, który może uwolnić waszą produktywność i pozwolić uprościć pewne stałe elementy korzystania z komputera. Warto tylko pamiętać, że płacicie przede wszystkim za możliwości, jakie zapewnia wam oprogramowanie, a nie za samo urządzenie. Inaczej może być ciężko uzasadnić przed sobą potrzebę wydania takich pieniędzy.
Zalety Stream Deck
- Solidne wykonanie.
- Wielkie możliwości dzięki Stream Deck Software.
- Świetny feeling wciskania przycisków.
Wady Stream Deck
- Bez konkretnych planów na wykorzystanie, może być trudno uzasadnić jego cenę.
WARTO PRZECZYTAĆ:







