Nowa technologia giganta kart graficznych miała być przełomem w wierności wizualnej gier wideo, jednak zamiast zachwytów wywołała falę kpin i przerażenia wśród graczy oraz deweloperów. Funkcja oparta na sztucznej inteligencji drastycznie zmienia wygląd postaci i otoczenia, co wielu komentatorów określa mianem niszczenia wizji artystycznej twórców.
Nvidia DLSS AI sprawia, że gry wyglądają… gorzej
Nvidia ponownie zaskoczyła. Tym razem jednak nie pokazała nowych kart graficznych, a kolejną odsłonę DLSS, który… jest rewolucyjny tylko według firmy. DLSS 5 zaprezentowano jako rewolucję w grafice komputerowej, wprowadzając opcjonalny filtr AI, który ma poprawiać wygląd modeli w grach. Pierwsze pokazy, w tym materiały Digital Foundry, ujawniły jednak, że technologia działa w sposób nieprzewidywalny i często nienaturalny. Krytycy zauważają, że algorytm nakłada na twarze bohaterów efekt przypominający agresywne filtry z mediów społecznościowych – wygładza cerę, powiększa usta i dodaje mocny cyfrowy makijaż.
Ofiarą nowej technologii padły ikony gamingu. Grace Ashcroft z Resident Evil Requiem oraz Leon S. Kennedy wyglądają na materiałach demonstracyjnych niemal nie do poznania, tracąc detale i charakter nadany im przez deweloperów z Capcomu. Podobne problemy zauważono w starszych produkcjach, jak Oblivion, gdzie twarze NPC-ów potrafią deformować się w trakcie rozmowy, co natychmiast stało się paliwem dla internetowych memów.
Dwadzieścia pięć lat po tym, jak firma NVIDIA wynalazła programowalny moduł cieniujący, po raz kolejny rewolucjonizujemy grafikę komputerową – Jensen Huang z Nvidii.
Mimo niemal jednogłośnej krytyki ze strony społeczności, kluczowe postacie z dużych studiów wydały zaskakująco pozytywne opinie. Todd Howard z Bethesdy wyraził entuzjazm wobec możliwości nałożenia „AI-owego blasku” na przygody w Starfieldzie, a Jun Takeuchi z Capcomu stwierdził, że nadpisywanie kierunku artystycznego może pomóc graczom w głębszej immersji. Te wypowiedzi spotkały się z niedowierzaniem użytkowników, którzy oskarżają firmy o całkowite oderwanie od rzeczywistości.
Z drugiej strony, wielu deweloperów i dziennikarzy branżowych nie szczędzi gorzkich słów. Jim Trinca porównał efekt działania DLSS 5 do niskiej jakości modów wizualnych, które pozbawiają gry duszy. Pojawiają się również zarzuty o techniczne niedopracowanie – w Assassin’s Creed Shadows filtr potrafi całkowicie usunąć cienie drzew, zastępując je nienaturalnym oświetleniem.
Nvidia stara się obecnie łagodzić nastroje, zapewniając, że twórcy gier będą mieli pełną kontrolę nad tym, jak DLSS 5 wpływa na estetykę ich dzieł. Jednak po tak niefortunnym debiucie, przekonanie graczy do nowej wizji „inteligentnej” grafiki może okazać się niezwykle trudnym zadaniem. Komentarze w internecie są bezlitosne, sprawdźcie sami pod powyższym filmem.
To najlepsza reklama AMD jaką widziałem – Dickachu 2, komentarz na Yt.
WARTO PRZECZYTAĆ:







