Napisz do nas

TechPolska.pl

Znajdziesz nas

Dla wielu twórców treści (na przykład YouTuberów) reklamy są jednym z głównych źródeł zarobku, więc ciężko narzekać na to, że w ogóle one istnieją. Niestety, kiedy reklam jest tak wiele, że przeszkadzają one w wygodnym przeglądaniu strony. Mogą być kolorowe, dynamiczne i odciągać naszą uwagę od treści strony, a niekiedy nawet wulgarne, niekomfortowe czy zwyczajnie irytujące.

Jeśli dodamy do tego fakt, że niekiedy reklamy są częścią oszustwa, ponieważ na przykład wyświetlają nam wyskakujące okienka informujące o rzekomej infekcji komputera (za “naprawienie” której scammer z Indii będzie chciał otrzymać kilkadziesiąt lub kilkaset dolarów), nie ma co się dziwić, że tak wiele osób chce się reklam pozbyć. Na szczęście można to zrobić stosunkowo łatwo i szybko, jeśli wiemy, z jakich narzędzi korzystać.

Poza samym usuwaniem reklam warto zadbać o swoją prywatność i bezpieczeństwo także przy pomocy innych wtyczek, na przykład blokujących ciasteczka śledzące. Problem jednak w tym, że wtyczek do wyboru są dziesiątki, jeśli nie setki, a różnice w ich skuteczności bywają znaczne. W takim razie, bez dalszego przedłużania – jaki jest najlepszy AdBlock i inne rozszerzenia chroniące prywatność?

Jeden z najlepszych AdBlocków to… AdBlock

Nazwy AdBlock używamy często do określenia całej grupy programów i wtyczek usuwających reklamy, ale w rzeczywistości jest tylko jedno niezwykle popularne rozszerzenie, które nazywa się dokładnie tak. Można w jego przypadku użyć słynnego “stary, ale jary” – to klasyczny wybór, który radzi sobie bardzo dobrze nawet w dzisiejszych czasach, kiedy reklamodawcy są coraz bardziej sprytni.

Poza samym blokowaniem reklam mamy także inne przydatne opcje, jak stworzenie własnych filtrów czy dodawanie stron na białą listę. Zaletą klasycznego AdBlocka jest wysoka skuteczność, prostota obsługi i dostępność na wielu przeglądarkach i platformach (nie tylko na komputerach osobistych, ale też iOS-ie i Androidzie). Użytkownicy Firefoxa znajdą go pod nazwą AdBlock for Firefox, a użytkownicy Chrome – AdBlock — best ad blocker.

Uwaga – nie należy mylić AdBlocka z wszelkiego rodzaju podróbkami w rodzaju wtyczki AdBlock Plus czy AdBlock Pro. Są to wtyczki czy mniej skuteczne, czy z innego względu niegodne zaufania (np. AdBlock Plus jest kontrowersyjny, ponieważ wyciekła informacja, że przyjmował łapówki, aby umieszczać niektóre strony na białej liście i zezwolić na wyświetlanie na nich reklam nawet z włączonym blokowaniem).

uBlock Origin – świetny bloker reklam, zwłaszcza dla zaawansowanych użytkowników

Popularną i wartą uwagi alternatywą jest uBlock Origin (nie mylić z uBlock Plus), darmowa wtyczka chwalona między innymi za małą zasobożerność, wysoką skuteczność i naprawdę rozbudowane opcje. Nie tylko można dzięki niej blokować reklamy, ale też filtrowanie kosmetyczne,

adblock ublock origin

Ten bloker reklam dostępny jest na Chrome i Firefoxa, ale też m.in. Operę i Microsoft Edge, więc większość osób powinna móc bez problemu z niego skorzystać.

uBlock Origin jest naszym osobistym faworytem, natomiast niektórzy uznają go za wtyczkę trudniejszą w obsłudze i mniej intuicyjną niż klasyczny AdBlock. Oczywiście, jeśli chodzi o różnorakie dodatkowe funkcje, laicy mogą po prostu zainstalować rozszerzenie, nic w nim nie grzebać i cieszyć się dużą skutecznością. Warto wypróbować obie opcje i sprawdzić, która będzie sprawować się lepiej w naszym konkretnym przypadku.

Privacy Badger to użyteczna wtyczka dostępna zarówno na Chrome, jak i Firefox, która blokuje próby śledzenia naszych poczynań podczas przeglądania Internetu. Jest ona bardzo łatwa w obsłudze. W każdej chwili możemy zobaczyć, kto nas śledzi w danej witrynie i dostosować poziom blokowania do danego trackera. Możemy całkowicie zablokować domenę, zablokować tylko ciasteczka bądź odblokować domenę

privacy badger

Jest to bardzo przydatne, ponieważ czasami bez odblokowania domeny, którą Badger domyślnie zablokował, na przykład nie obejrzymy jakiegoś materiału wideo. Privacy Badger jest wysoce skuteczny i nie spowalnia znacząco działania przeglądarki czy ładowania się stron. Jeśli nie jesteśmy fanami tego, aby każda strona, którą odwiedzamy, zbierała informacje na nasz temat i budowała na podstawie tego nasz profil, aby dopasowywać do nas swoje działania marketingowa, blokowanie trackerów to podstawa.

Disconnect – bloker elementów śledzących, dostarczający masę informacji

Disconnect nie jest być może najatrakcyjniejszą wizualnie wtyczką, ale świetnie się ona sprawdza w blokowaniu elementów śledzących, a do tego dostarcza więcej informacji na ich temat niż Privacy Badger. Możemy (w formie sieci powiązań) zobaczyć, gdzie dokładnie są przekazywane informacje o fakcie, że odwiedziliśmy daną stronę i inne dane na nasz temat. Strony otoczone czerwonym kółkiem to takie, które są znane ze śledzenia (np. Google Analytics).

disconnect

Jeśli nie lubimy formy graficznej, możemy przełączyć się na widok w formie listy. Możemy na niej zobaczyć ile czasu (i danych) zaoszczędziliśmy dzięki używaniu Disconnect. To ciekawa wtyczka, ale nie każdemu przypadnie do gustu. Privacy Badger jest w naszej opinii przystępniejszy i atrakcyjniejszy wizualnie, a przy tym również bardzo skuteczny.

Warto przy tym wspomnieć, że coraz więcej przeglądarek (Firefox i nie tylko) mają wbudowaną ochronę przed elementami śledzącymi, więc w ich przypadku takie wtyczki nie zaszkodzą, ale też niekoniecznie dużo pomogą. Zwłaszcza, że właśnie Firefox blokuje trackery przy pomocy… technologii Disconnecta.

Bez wchodzenia w szczegóły, każdy na pewno zauważył, że mamy do czynienia z dwoma rodzajami adresów internetowych. Pierwsze rozpoczynają się od https (i to te są najczęściej spotykane), drugie od http. W przypadku adresów HTTP niektóre rozszerzenia do przeglądarki czy programy antywirusowe mogą nawet wyświetlać ostrzeżenia, wskazujące, że połączenie niekoniecznie jest bezpieczne i może jednak lepiej byłoby na daną stronę nie wchodzić.

Zdecydowana większość stron obecnie wykorzystuje HTTPS (zwłaszcza, że nie musi to wcale nic kosztować), ale zdarzają się wyjątki. Bywa też, że dana strona ma wersję HTTPS, ale my weszliśmy w link HTTP. Wtyczka HTTPS Everywhere dba o to, aby zawsze “wymuszać” HTTPS. Można też włączyć w opcjach automatyczne blokowanie wszystkich nieszyfrowanych prób połączenia. Nie każda strona HTTP została stworzona przez oszustów i służy do wyłudzania danych, ale zawsze jest takie ryzyko, więc lepiej tych stron po prostu unikać.

Blokery reklam i wtyczki to nie wszystko – warto też zainwestować w VPN-a i zmienić nawyki

Blokery reklam oraz wtyczki utrudniające śledzenie nas z pewnością będą przydatne, natomiast, jeśli zależy nam na jeszcze większym bezpieczeństwie i prywatności podczas korzystania z Internetu. Warto m.in. zainwestować w dobrego VPN-a, aby ukryć naszą lokalizację (czym jest VPN i dlaczego warto z niego korzystać już tłumaczyliśmy – jeśli ktoś nie wie, zdecydowanie warto poczytać), a także wybrać odpowiednią przeglądarkę (zapraszamy do listy najlepszych przeglądarek internetowych).

Nie bez znaczenia jest też wyszukiwarka, z której będziemy korzystać. Najpopularniejsza, ale też mało bezpieczna jest ta dostarczana przez Google. Fakt faktem dostarcza ona najbogatsze i najbardziej trafne wyniki, ale płacimy za to naszą prywatnością. Istnieją na szczęście niezłe alternatywy dla Google Search, które nie zbierają danych o użytkownikach, jak DuckDuckGo.

Dajcie koniecznie znać w komentarzach, jakich wtyczek i rozszerzeń Wy używacie, aby chronić swoją prywatność w Internecie!

Udostępnień:

administrator, bbp_keymaster

TechPolska - Zespół, który tworzy naszą stronę składa się głównie z młodych amantów rozwiązań technologicznych oraz informatyki. W swoich treściach stawiamy przede wszystkim na obiektywność i rzetelność, co niejednokrotnie zostało docenione przez naszych czytelników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *