Kiedy na rynku smartfonów pojawia się nowa technologia – zaawansowana, droga, dostępna dla nielicznych – można się spodziewać, że na przestrzeni kilku kwartałów trafi ona również pod strzechy. Nie inaczej stało się ze skanerem tęczówki oka czy 4 gigabajtową pamięcią RAM. Najlepszym dowodem na to jest HomTom HT10, o którym teraz słów więcej niż kilka.

Wstęp

Kiedy spoglądamy na specyfikację HomToma możemy mieć wrażenie, że – pomimo wyraźnie dalekowschodniej nazwy – jest to telefon z wyższej półki. Przecież na pokładzie mamy 10-rdzeniowy procesor Helio X20, 4GB pamięci RAM, 21-megapikselowy aparat z matrycą Sony a nawet skaner tęczówki oka. Wtedy następuje przeniesienie uwagi na cenę i… całe wrażenie klasy “premium” upada. Telefon można bowiem kupić już za mniej niż 1000 złotych. Czy naprawdę w tej cenie dostaniemy taką specyfikację i przede wszystkim, czy poza mocnymi parametrami “na papierze”, działanie w praktyce również będzie bardziej niż zadowalające?

Pierwsze wrażenie

Chciałbym pominąć taki element, jak opakowanie telefonu, jednak już ono mnie zaskoczyło. Okazało się bowiem, że prócz urządzenia, ładowarki, kabla i skróconej instrukcji obsługi, otrzymujemy pokrowiec typu flip cover, sprytnie ukryty w szufladce wysuwanej z boku pudełka.

Kolejną ciekawostką jest fakt, że aby założyć pokrowiec, musimy zdjąć z telefonu tylną klapkę. Zaraz, zaraz. Smartfon z 2016 roku o wręcz flagowych parametrach i zdejmowaną tylną klapką?

Wygląd, obudowa, bateria

HomTom HT10 ma ekran o przekątnej 5,5 cala przy rozdzielczości FullHD (pełna specyfikacja znajduje się na końcu recenzji). Waży 175 gramów, co daje nam wrażenie, że trzymamy w ręce naprawdę solidny telefon. Plus dla HomToma.

Górna i dolna ramka ekranu są zdecydowanie szersze, niż boczne. Dodatkowo zaokrąglone na brzegach szkło może dawać mylne wrażenie, że sam ekran wcale nie posiada bocznych ramek, a może nawet jest lekko zagięty. Niestety po wybudzeniu telefonu okazuje się, że to nieprawda – ramki mają szerokość kilku milimetrów.

Nad ekranem znajdują się: dioda podczerwieni, używana w skanerze tęczówki oka, obiektyw aparatu, głośnik do rozmów, czujnik światła i zbliżeniowy oraz obiektyw skanera tęczówki.

Pod ekranem znajdują się dotykowe przyciski Wstecz, Home i Menu. Wiele osób narzeka na brak ich podświetlenia, jednak przez dwa tygodnie użytkowania telefonu nie miałem trudności z oceną, w którym miejscu znajduje się każdy z przycisków. To, że nie są one wyświetlane na ekranie ma swoje wady i zalety. Na pewno zwiększa to obszar roboczy na wyświetlaczu. Niestety przez takie rozwiązanie nie mamy możliwości zmiany kolejności przycisków, jak ma to miejsce na przykład w smartfonach LG.

Na froncie znajduje się także szkło ochronne nieznanego producenta. Uważam jednak, że sprawuje się ono na poziomie Gorilla Glass 3 generacji.

Tylna klapka wykonana jest z plastiku dobrej jakości. Jest lekko śliska, delikatnie połyskliwa i sztywna. Ciężko jest ją porysować a nawet, jeśli się to uda, rysy są prawie niewidoczne. Sam tył HomToma HT10 jest powtarzalny i nudny. Na dole nadrukowano nazwę producenta a na samej górze widzimy jednotonową diodę doświetlającą, umieszczoną tuż obok ogromnego obiektywu aparatu. Jeśli ktoś narzekał na odstający aparat w Samsungach, przy HT10 może dostać zawału.

Od dołu urządzenia znajduje się jeszcze mikrofon, głośnik mono oraz złącze MicroUSB. Na lewej krawędzi nie znajduje się nic, z kolei na prawej producent umieścił przyciski głośniej/ciszej oraz wybudzania telefonu. Są one jednak bardzo słabo spasowane, przez co wręcz chwieją się pod palcem. Na górnej  krawędzi HomToma znajdziemy jedynie gniazdo Mini Jack.

Smartfon zasilany jest przez wymienny akumulator litowo-jonowy o pojemności 3200mAh. Z mojego doświadczenia wynika, że taka pojemność wystarcza na jeden dzień średnio intensywnej pracy.

Wyświetlacz

Tu będzie krótko, gdyż o tym elemencie nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Ekran o przekątnej 5,5″ i rozdzielczości 1080 x 1920 pikseli sprawia, że wyświetlane elementy są ostre i wyraźne. Niestety barwy ekranu są dość chłodne. Jasność wyświetlacza na poziomie ~480 cd/m2 jest wystarczająca – patrząc pod światło jesteśmy w stanie dostrzec większość pokazywanych nam elementów. Kąty widzenia są bardzo zadowalające, nie dochodzi do degradacji barw czy spadku kontrastu.

Aparat

Jeśli Wasze hobby to fotografowanie smartfonem – zapomnijcie o tym telefonie. Pomimo zastosowania 21 – megapikselowej matrycy od Sony, zdjęcia w większości są niewyraźne i pełne szumów. Tylko naprawdę dobre warunki oświetleniowe sprawią, że HomTom HT10 zrobi dobre zdjęcie.

Fotografowanie w nocy również stoi na niskim poziomie. Przez światło F/2.8 zdjęcia są naprawdę ciemne a automatycznie zwiększane ISO natychmiastowo zalewa zdjęcie szumami, które dodatkowo w ciemności jest bardzo niewyraźne.

Jak widać, HomTom HT10 również z fotografią makro nie radzi sobie najlepiej:

W ciemności nie pomoże nam nawet lampa błyskowa, gdyż jest ona zdecydowanie zbyt mocna a my nie mamy możliwości zmiany jej parametrów. Pierwsze zdjęcie – HomTom HT10, drugie zdjęcie – Lenovo K6 Note:

  

Przykładowe filmy w wykonaniu HomToma HT10:

Jak widać filmy w dobrych warunkach oświetleniowych są naprawdę w porządku – wyraźne, w miarę ostre i płynne. W ciemności jednak ostrość wraz z płynnością znacznie spadają.

Podsumowując – w HomTom HT10 aparat to tylko dodatek. Zdecydowanie lepsze zdjęcia wykonamy tańszym Lenovo K6 Note lub LG K10 2017. Jeśli jednak nie zależy Wam tak bardzo na zdjęciach, telefon ten wciąż może być wartą uwagi propozycją.

Funkcje i działanie

  • Dźwięk

Słuchanie muzyki z wbudowanego głośnika mija się z celem. Dźwięki są mocno przesterowane i niewyraźne. Dopiero podłączenie słuchawek i korekta dźwięku aplikacją Poweramp dają zadowalający efekt. Odsłuch na słuchawkach wciąż jednak wypada słabiej, niż w Lenovo K6 Note czy LG K10 2017.

  • Skaner tęczówki oka

Odblokowanie telefonu w ten sposób jest ciekawym rozwiązaniem. Niestety dość rzadko skutecznym. W ciemności oraz przy słabym świetle telefon radzi sobie w około 95% trafnie i szybko. Kiedy jednak wyjdzie słońce, HomTom nie jest w stanie rozróżnić naszej twarzy od otoczenia – jest zwyczajnie za jasno. Dodatkowo skaner tęczówki bardzo często nie działa – dioda podczerwieni świeci nieprzerwanie, natomiast na ekranie nie widzimy swojej twarzy. W tym momencie próba odblokowania telefonu kodem kończy się całkowitym brakiem współpracy i zmusza nas ona do restartu urządzenia. Może to tylko przypadłość mojego modelu.

  • System

Pierwsze, co rzuca nam się w oczy to nakładka systemowa. Pomimo dość sprawnego działania nie urzekła mnie ona z kilku powodów. Po pierwsze – tylko niektóre ikony są wykonane zgodnie ze “standardem” używanego motywu. Po drugie – pewna część interfejsu nie jest spolszczona. Ratuje nas fakt, że nieprzetłumaczone elementy są w języku angielskim a nie chińskim. Brakuje także osobnej listy aplikacji – wszystkie ikony umieszczone są na ekranie głównym, dlatego zakupiłem w sklepie Google Play nakładkę Nova Launcher. Przynajmniej dla mnie wygląda ona o niebo lepiej od natywnej nakładki zastosowanej w HT10.

  • Działanie

HomTom HT10 podczas normalnego użytkowania spisuje się zadziwiająco dobrze. Aplikacje otwierają się naprawdę szybko, również zarządzanie pamięcią RAM znajduje się na zadowalającym poziomie. Pewnym mankamentem jest znaczny spadek wydajności przy graniu w bardziej wymagające gry, podczas gdy w tle pozostawiliśmy uruchomione inne aplikacje. Inni recenzenci zwracali uwagę na problemy z Bluetooth. W moim przypadku trasfer plików odbywał się nienagannie. Słuchanie muzyki przez bezprzewodowe słuchawki (LG HBS500) również nie przysporzyło mi żadnych problemów. Faktem jest jednak, że GPS potrzebuje nieco więcej czasu, aby odnaleźć nas w terenie.

Specyfikacja

 

  • Wymiary: 150,5 x 77,6 x 8,9 mm, masa: 175 g,
  • 5,5-calowy wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości FHD (1080 x 1920 pikseli, 401 ppi), czujnik oświetlenia,
  • Dioda powiadomień,
  • Skaner tęczówki oka,
  • Dziesięciordzeniowy chipset MediaTek Helio X20 MT6797 (2 x Cortex-A72 @2,3 GHz + 4 x Cortex-A53 @1,85 GHz + 4 x Cortex-A53 @1,4 GHz), proces technologiczny 16 nm,
  • Grafika Mali-T880,
  • 4 GB RAM, 32 GB pamięci wewnętrznej, karty pamięci microSD do 128 GB
  • Gniazdo na kartę microSIM + gniazdo na kartę nanoSIM (współdzielone z microSD),
  • Łączność LTE Cat4 (150/50 Mb/s), Dual SIM dual-standby, Wi-Fi b/g/n, Wi-Fi Direct, Bluetooth 4.0, HotKnot, GPS, USB 2.0, USB OTG,
  • Radio FM z RDS-em i nagrywaniem audycji,
  • Główny aparat 21 Mpix Sony, obiektyw z przysłoną F/2.8, podwójna diodowa lampa, filmy 1080p@30fps, EIS,
  • Przedni aparat 8 Mpix, obiektyw z przysłoną F/2.8, filmy 1080p@30fps, EIS,
  • Wymienny akumulator litowo-jonowy o pojemności 3200 mAh, szybkie ładowanie,
  • Android 6.0 z nakładką Launcher 3

Podsumowanie i ocena

HomTom HT10 jest naprawdę zadowalającym telefonem. Jak każdy smartfon ma swoje mankamenty, na które jedni będą narzekać a inni nie zwrócą na nie nawet uwagi. W cenie 999zł można kupić telefony, które w pewnych aspektach będą lepsze od recenzowanego modelu a w innych wypadną znacznie słabiej. Nim dokonamy wyboru warto będzie zadać sobie pytanie, do czego najczęściej używamy smartfona i czego od niego oczekujemy.

  • Zalety:

-Duży wyświetlacz o dobrej rozdzielczości,

-Szybkie ładowanie i niezły czas pracy na baterii,

-Możliwość wymiany baterii,

-Solidne wykonanie,

-Zadowalająca płynność działania

  • Wady:

-Nienajlepszy aparat fotograficzny,

-Niedopracowany skaner tęczówki oka,

-Słabe spasowanie bocznych przycisków,

-Kiepski głośnik muzyczny,

-Niedopracowana nakładka systemowa

WARTO PRZECZYTAĆ:

recenzja nanoleaf essentials smart gu10 Recenzja Nanoleaf Essentials Smart GU10 — inteligentnych żarówek dla każdego
Recenzja Nanoleaf Essentials Smart GU10, z którą do Was dzisiaj przychodzimy, to, jak sama nazwa wskazuje, test inteligentnych żarówki z serii „podstawowej”. Na pierwszy rzut
recenzja last epoch Powrót do przyszłości – recenzja Last Epoch
Gry indie nie są niczym nowym na rynku. Od wielu lat mają swoje miejsce i są znane wszystkim graczom. Małe studia są w stanie tworzyć
Recenzja Hammer Iron V Młot wśród telefonów – Recenzja Hammer Iron V
Mało jest telefonów, które można rozpoznać na pierwszy rzut oka. Szczególnie w dobie smartfonów, gdy właściwie każdy z nich wygląda tak samo. Jest jednak pewna
Udostępnij

Administrator

Nasza redakcja składa się z zapalonych pasjonatów gamingu i technologii. Każdy ma swoją niszę, dzięki czemu razem możemy zaproponować Wam szeroki przekrój eksperckich materiałów. Dzielimy się najświeższymi wiadomościami, recenzjami i poradami, aby nasi czytelnicy byli na bieżąco z tym, co najważniejsze w świecie techu i gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *