Przechowywaliśmy i przechowujemy dane w różnych miejscach: na dyskietkach, kartach SD, płytach CD, dyskach i nie tylko. Więc czemu nie w DNA? Na taki pomysł wpadł Microsoft. Firma prowadzi badania w tym kierunku już od jakiegoś czasu, natomiast teraz zrobiła przełom – udało jej się opracować metodę pozwalającą zapisywać dane w DNA do 1000 razy szybciej niż dotychczas.

Zapisywanie danych w DNA odpowiedzią na problemy z krzemem

Ktoś mógłby zapytać skąd w ogóle wziął się pomysł zapisywania danych w DNA i po co nam to. Wszystko wynika z tego, że ludzie obecnie tworzą gigantyczną ilość danych każdego dnia, a trend wzrostowy tylko przyspiesza. Powoli staje się jasne, że w pewnym momencie będziemy tworzyć więcej danych niż jesteśmy w stanie przechowywać.

Dlaczego? Zasoby krzemu na Ziemi są ograniczone, a to on właśnie jest potrzebny do tworzenia tradycyjnych dysków, na których zapisujemy swoje dane. Magazyn Nature przewiduje, że już w 2040 roku zapotrzebowanie na krzem może być o od 10 do 100 razy większe niż jego podaż.

Ludzie DNA może wydawać się nieoczywistą alternatywą, ale naukowcy widzą w nim duży potencjał. Chcą zastąpić zera i jedynki adeniną (A), guaniną (G), cytozyną (C) i tyminą (T).

Żeby metoda ta mogła być faktycznie zaimplementowana na dużą skalę, optymalnie zapis danych w DNA powinien być “zwarty” (chodzi o to, aby nośniki danych nie zajmowały za dużo przestrzeni – aktualnie duże serwerownie zajmują całe budynki) i odpowiednio szybki. Ta pierwsza kwestia nie jest problemem, druga jednak niestety tak.

9 bilionów gigabajtów zapisane na obszarze wielkości lodówki? Dzięki DNA to możliwe

Jeśli chodzi o gęstość zapisu w DNA, to faktycznie nie ma na co narzekać. DNA oferuje gęstość przechowywania danych na poziomie ponad 1 eksabajta na cal sześcienny. W praktyce oznacza to, że ​​9 zetabajtów danych (czyli 9 bilionów gigabajtów) może być przechowywanych w przestrzeni wielkości lodówki.

Co równie ważne, Microsoft twierdzi, że takie rozwiązanie ma mniejszy ślad węglowy (niszczy środowisko naturalne w mniejszym stopniu) niż tradycyjne pamięci masowe wykorzystywane obecnie.

Jak wspomniano powyżej, problemem z zapisem danych w DNA jest szybkość. Dotychczasowe metody były po prostu wolne, a co za tym idzie – drogie. Według niedawnych szacunków zapis 1 megabita w DNA wiąże się z kosztem rzędu 3500 dolarów, a więc kosztem ogromnym.

Nowa metoda opracowana przez naukowców z Microsoft Research ma ten koszt znacznie zmniejszyć. Eksperci stworzyli nowy kontroler molekularny, czyli „maleńki mechanizm zapisu DNA na chipie”. W eksperymentach kontroler z powodzeniem zademonstrował zdolność zapisu 1000 razy szybszą niż w dotychczasowo stosowanych metodach.

Naturalnym kolejnym krokiem jest osadzenie cyfrowej logiki w chipie, aby umożliwić indywidualną kontrolę milionów punktów elektrod w celu zapisania danych w kilobajtach na sekundę w DNA, i przewidujemy, że technologia dotrze do macierzy zawierających miliardy elektrod zdolnych do przechowywania megabajtów danych na sekundę w DNA – Microsoft

Czy faktycznie uda się dojść do momentu, kiedy zapis w DNA będzie szybki, tani i szeroko dostępny? Pewnie nie w najbliższych latach, ale jak widać prace idą pełną parą. Microsoft nie wyklucza też zresztą innych alternatyw do tradycyjnego zapisu danych.

Poza eksperymentowaniem z DNA pracuje także nad holograficznym przechowywaniem danych. Biorąc pod uwagę, że według International Data Corporation popyt na przechowywanie danych do 2024 r. osiągnie prawie 9 zetabajtów na całym świecie, ciężko się temu dziwić.

Co Wy o tym wszystkim sądzicie? Uważacie, że Microsoft idzie w dobrym kierunku? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

WARTO PRZECZYTAĆ:

microsoft surface book 3 Recenzja Microsoft Surface Booka 3 15” – hybrydowego laptopa za ponad 10 tysięcy złotych
Już wcześniej mieliśmy okazję recenzować dla Was produkty z rodziny Microsoft Surface, w tym m.in. Microsoft Surface Laptopa 3. Teraz kontynuujemy tę serię, prezentując Wam
xbox toster Toster Xbox Series S już w sprzedaży. Gracze będą zachwyceni
Pod koniec grudnia 2021 roku pierwsi zainteresowani otrzymali niewielkie lodówki przypominające wyglądem Xboxa Series X. Najwyraźniej społeczności Microsoftu bardzo spodobał się ten gadżet, ponieważ na
microsoft defender for endpoint Microsoft Defender oznaczył… Microsoft Office jako wirusa
Microsoft Defender, czyli wbudowane oprogramowanie antywirusowe Windowsa, od dawien dawna jest obiektem wielu kpin. W ostatnich latach jego reputacja zaczęła minimalnie się poprawiać… aczkolwiek wciąż
Udostępnij

Administrator

Nasza redakcja składa się z zapalonych pasjonatów gamingu i technologii. Każdy ma swoją niszę, dzięki czemu razem możemy zaproponować Wam szeroki przekrój eksperckich materiałów. Dzielimy się najświeższymi wiadomościami, recenzjami i poradami, aby nasi czytelnicy byli na bieżąco z tym, co najważniejsze w świecie techu i gier.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *